Od tamtej sytuacji wiele się zmieniło. Przede wszystkim od Tomasza Karolaka odwrócił się sam Tomasz Lis:
Niektórzy dziennikarze, artyści i celebryci najwyraźniej czytają sondaże, a może patrzą, skąd wieje wiatr. Komu wieje w plecy, a komu w twarz. W plecy wieje PiS-owi, wielu ustawia się tak, by nie dać się złapać - mówiąc językiem piłkarskim - na spalonym - pisze Lis. I oto pewien aktor odkrywa, że do honorowego komitetu poparcia Bronisława Komorowskiego właściwie go wepchnięto. No, jak już tam był, to trochę pomógł, ale bardziej z litości, a w ogóle to Lech Kaczyński był wybitnym prezydentem, a prezydent Duda, to - ho, ho - będzie może nawet wybitniejszy. - skomentował dziennikarz
Aktualnie sprawa ponownie stanęła na nogi. Wszystko to za sprawą wywiadu, jakiego aktor udzielił na łamach Gazety Wyborczej. Gwiazdor zrzuca w nim całą winę na Tomasza Lisa!
Wyobraź sobie, że jesteś ojcem i masz córkę. Twojej córce przydarza się podwójna przykrość, bo nie dość, że ktoś zakłada jej fałszywą stronę, to jeszcze naraża na krytyczne komentarze, które nie mają podstaw. Jestem ojcem, mam córkę i w podobnej sytuacji oczekiwałbym, że zostanie przeproszona. Nie wiedziałem, że w telewizyjnym programie zostanę poproszony o skomentowanie wpisu, który, jak się okazało, jest fałszywy.
Na odpowiedź przeciwnika, aktor nie musiał czekać zbyt długo. Na Twitterze prezentera właśnie pojawił się wpis:
Karolak w GW - nie wiedziałem, że zostanę poproszony o skomentowanie tweetu córki AD.Tomaszu Karolaku, kłamiesz i to wiesz. To Ty powiedziałeś mojej producentce, że musisz powiedzieć o tym tweecie, o czym powiedziała mi 10 sekund przed wejściem na antenę.Wyluzuj chłopie, już zrobiłeś pajacyka, PIS-owy Ci wybacza. Nie ośmieszaj się do końca.
Czy to nie zabawne, że dwójka dojrzałych mężczyzn kłócą się z powodu Kingi Dudy? Myślicie, że słowo Tomasza Lisa było ostatnim w tej sprzeczce? A może to dopiero początek?