24-letnia mieszkanka Manhattanu, kilka dni temu złożyła do nowojorskiego sądu pozew wraz z szokującymi zdjęciami. Cailey Fiesel opisała dokładnie jak dokonała szokującego odkrycia po zakupach w Zarze.
Czułam, że coś mnie drapie w nogę, ale pomyślałam, że to nić wystająca ze szwów. Gdy odwróciłam szew, pomyślałam, że to może jakiś czujnik. Jednak to nie było żadne zabezpieczenie, to była mysz. Zobaczyłam małą łapkę, która wyszła spod szwów, kiedy jej dotknęłam – co było naprawdę straszne - zamarłam. Strach mnie sparaliżował. Byłam kompletnie w szoku. Moim oczom ukazała się mysz, jednak mój mózg podpowiadał, że to niemożliwe – powiedziała Fiesel w biurze swojego adwokata w rozmowie z New York Posta
Adwokat Fiesel stwierdził, że została narażona na ogromny stres, a także w miejscu, w którym skóra miała kontakt ze zwierzęciem, pojawiła się wysypka. W swoim pozwie kobieta jednak nie wskazała konkretnej kwoty, której domaga się od Zary. Telewizja BBC podała komentarz rzecznika firmy.
Zara USA ma rygorystyczne normy bezpieczeństwa i higieny pracy, jesteśmy zobowiązani do zapewnienia, że wszystkie nasze produkty spełniają te rygorystyczne wymagania – podkreślił rzecznik sieciówki, zacytowany w BBC
To straszne, że coś takiego miało miejsce!