Dziennikarka nigdy nie gryzie się w język i wyraża swoje poglądy. Nie kryje, że jest zdeklarowaną przeciwniczką rządu PiS i prawicy. Ostatnio w mocnych słowach uderzyła w Telewizję Polską i jej sztandarowych przedstawicieli.
„Ogórki”, „Jakimowicze” i Kurski są dla nas, większości Polaków, symbolami hańby, twarzami kur***, kłamiącej i jątrzącej non-stop, szczującej na ludzi, wpychającej nam chamską propagandę i słono opłacanej z naszych podatków, telewizji będącej narzędziem ludzi, którzy dokonali zamachu na polską konstytucję, niezależne sądy i trybunały, na wolność polskich kobiet i edukację naszych dzieci – napisała w internecie.
Tym razem wzięła pod lupę funkcjonariuszy policji.
Była pracownica TVN często komentuje poczynania Lasów Państwowych. Oczywiście większość jej wpisów jest dalece krytycznych. Wczoraj zapoznała się z materiałem w social mediach, którego autorzy sugerują, że osoby krytykujące działalność tej spółki w sieci, muszą mierzyć się z wizytami policjantów. Kinga nie zamierzała pozostawić tego bez reakcji.
Co takiego? No chyba się komuś kompetencje i demokracje pomyliły! Każdy polski obywatel ma prawo do krytyki działalności państwowych przedsiębiorstw! Tym bardziej, kiedy taka działalność, jak w tym przypadku budzi gigantyczne wątpliwości – zaczęła.
Wyraziła chęć konfrontacji z funkcjonariuszami.
Zapukajcie do mnie! Od lat głośno mówię (i nie przestanę), że Lasy Państwowe robią polskiemu dziedzictwu przyrodniczemu więcej zła niż dobra! Dowody? Wystarczy pójść do pierwszego lasu z brzegu (o ile pozostał) i zobaczyć! – uzupełniła.
Na koniec po raz wtóry uderzyła w państwową firmę.
Kiedy ktoś skończy z tym państwem w państwie! Kiedy ktoś ukróci samowolę tej leśnej sitwy? Gdzie są pieniądze z tych wszystkich wycinek i polowań? Do kogo trafiają? Może to jest odpowiedź... – zapytała retorycznie.
Myślicie, że policja naprawdę zapuka do jej drzwi?