Od miesięcy co jakiś czas na jaw wypływają plotki o zaręczynach i ślubie, który podobno planują po kryjomu, w tajemnicy przed całym światem. Gdy Marek zabrał Kingę w bajeczną podróż jej marzeń, fani liczyli, że wróci z pierścionkiem na palcu i z duszą na ramieniu powędruje do ołtarza. Kinga długo nie komentowała tych doniesień, wreszcie jednak postanowiła zabrać głos, zmęczona nieustannym zamieszaniem wokół jej życia uczuciowego:
Wygląda na to, że na białą suknię i córki Rusin w roli druhen nie mamy na co liczyć w najbliższym czasie, ale kto wie? Może gdy Kinga przestanie się realizować, osiągnie zawodowo wszystko, co sobie wymarzyła i nie będzie już goniła za żadnym wyśnionym sukcesem? Wszystko przed nią.
Najważniejsze, że się kochają. Do tego nie potrzeba przecież żadnego papierka.