- Byłam na koncercie, gdzie na żywo śpiewały Lana Del Rey i Katy Perry. Akurat dwa razy to nieszczęście mnie spotkało... Słuchajcie, ja może nie mam jakiegoś wybitnego słuchu, ale mnie po prostu wszystko w środku skręcało. To było okropne! - wyznała Rusin.
- Może właśnie dlatego że nie masz słuchu? - Kraśko próbował załagodzić sytuacje, ale...
- No, może dlatego, że nie mam słuchu, tak mnie to drażniło. Jak to jest, że wybitni ludzie nie mogą się przebić, a przeciętniacy mają milionowe rzesze fanów - odpowiedziała Rusin.
My osobiście nie do końca zgadzamy się z jej opinią, ale może ktoś z was uważa, że Kinga ma rację? Dajcie znać!