Jak czytamy w tygodniku Rewia rodzina zdecydowała się pojechać do Wisły, gdzie znajduje się prezydencki pałacyk. Do wyboru mają tam kilka stoków narciarskich, na których mogą poszaleć. Córka pary prezydenckiej postanowiła jeszcze kogoś ze sobą zabrać na ten wyjazd - swojego kota syjamskiego. Jak widać, rodzina nie chce rozstawać się ze zwierzęciem nawet podczas urlopu.
Myślicie, że przyda im się taki odpoczynek?