Część internautów była tym faktem wręcz zbulwersowana. W licznych komentarzach pojawiających się w sieci użytkownicy zaczęli się zastanawiać, kto tak naprawdę opłacił koszty podróży córki pary prezydenckiej. By rozwiać wszelkie wątpliwości, jeden z nich zapytał samego prezydenta:
Andrzej Duda, chociaż bardzo rzadko odpowiada na zaczepki internautów, tym razem postanowił odnieść się do padających zarzutów. We wpisie na Twitterze przyznał, że pobyt Kingi został opłacony z jego prywatnych pieniędzy. Podatnicy nie dołożyli więc ani złotówki do biletu zdolnej studentki prawa:
Dodajmy, że tego samego dnia konto ciekawskiego internauty niemal natychmiast zniknęło z sieci.