Kim Kardashian zrujnowała wesele Sereny Williams. Przez jej widzimisię tenisistka ma problemy
Kim Kardashian uważa się za największą gwiazdę na świecie. Oczywiście wie, że istnieją inne sławy wokół i dostrzega ich obecność, mniej lub bardziej chętnie, jednak w głowie Kim ona jest najjaśniej świecącą na firmamencie amerykańskiego nieba.
W związku z tym wszelkie zasady jej nie obowiązują, nawet jeżeli ktoś mówi, że obowiązują. Tym razem jednak zakaz był rygorystyczny - na ślubie Sereny Williams i Alexa Ohaniana bezwzględnie zabroniono wnoszenia telefonów komórkowych i robienia zdjęć. Po pierwsze para młoda chciała utrzymać we względnej tajemnicy gdzie i z kim się bawi w danym momencie, a po drugie Serena dogadała się z Anną Wintour, że fotograf z Vouge'a zrobi zdjęcia, które potem ukażą się w magazynie jako ekskluzywna sesja zdjęciowa.
Wszyscy uszanowali ten zakaz, oprócz jednej osoby... oczywiście Kim!
Wszyscy uszanowali prośbę Sereny i Alexa, oprócz oczywiście Kim. Wszyscy boją się, że przez nią nie wyjdzie sesja w Vouge'u. Parokrotnie zwracano jej uwagę na przyjęciu kiedy wyjęła telefon i zaczęła robić selfies, ale w końcu Serena się wkurzyła i zatrudniła "opiekuna", który chodził za Kim i pilnował, żeby nie robiła żadnych zdjęć. - donosi serwis RadarOnline.
Uzależniona od sławy i lajków?