Jakiś czas temu Kim spotkała się z prezydentem Donaldem Trumpem, by porozmawiać o... reformie więziennictwa w Stanach Zjednoczonych. Biorąc pod uwagę fakt, że nikt specjalnie nie podejrzewał jej nigdy o ponadprzeciętną inteligencję, było to spore zaskoczenie. Gwiazdy często udzielają się charytatywnie i biorą udział w akcjach społecznych, ale dotyczą one raczej zwierząt lub chorych dzieci - Kardashiankę bardziej interesowali więźniowie, więzienia i polityczne bagienko, które kryje się za jednym i drugim.
Okazuje się, że nie jest to ostatnia niespodzianka, którą celebrytka miała do zaoferowania. W jednym z ostatnich wywiadów jej mąż, Kanye West, wyjawił zaskoczonej dziennikarce, że Kim poszła... na studia.
Wyobrażacie sobie Kim Kardashian występującą w sądzie? Ciekawe, czy porzuci show-biznes i zostanie prawniczką. ;)