Kołeczek odwiedziła Dzień Dobry TVN. Gwiazda opowiedziała o swojej roli w filmie.
To miało być Pussy Riot i nawet zostały zaproszone do tego projektu, ale one się złamały się na dwie, które zostały Pussy Riot i dwie, które walczą o tę nazwę. W związku z tym oni stworzyli zupełnie nową grupę - mówi
Gwiazda opowiedziała też o tym, jak dostała rolę.
Ja swoją rolę dostałam przez mojego brytyjskiego agenta. Jedną nogą jestem w Wielkiej Brytanii, ale na stałe jestem w Polsce. Ja sobie nie wyobrażam życia w jednym kraju. Spędziłam na planie cały jeden dzień. Spotkałam Renee Zellweger i Colina Firtha. Aktorka nie przybrała na wadze. To było czuć, że jest prawdziwa produkcja. Camp zajął ogromną część centrum Londynu. Co ciekawe, kręciliśmy w Sądzie Najwyższym. Po raz pierwszy w historii tego budynku wpuszczono ekipę filmową. Zabrali nam telefony, mieliśmy ochraniacze na buty. Przez półtora dnia przymierzaliśmy kostiumy. Ta rola to dla mnie ogromna szansa. Zostałam wybrana z setek dziewczyn - dodaje
Obejrzycie Bridget Jones 3?