Od samego początku z Nasz nowy dom związana jest Katarzyna Dowbor. To ona jest dobrym duchem programu. W najnowszym wywiadzie zdecydowała się jednak na kilka słów krytyki pod adresem bliźniaczego formatu realizowanego za oceanem.
Katarzyna Dowbor jest wielka fanka remontów, dlatego bycie gospodynią w Nasz nowy dom, to połączenie pracy i pasji. Czego można chcieć więcej? Dziennikarka ujawniła w rozmowie z Pomponikiem, że zna też na wyrywki amerykańskie programy na tematy związane z renowacją i urządzaniem wnętrz, w tym Dom nie do poznania:
Zanim się dowiedziałam, że taki program, jak „Nasz nowy dom” prowadzić, zanim zabraliśmy się za realizację tego formatu, to oglądałam, bo ja w ogóle uwielbiam urządzać domy, mieszkania, oglądałam tę amerykańską wersję, bo po prostu lubię. Ja nie pójdę do sklepu kupić sobie sukienki, tylko pójdę kupić sobie jakiś mebel kolejny, bo to jest moja pasja, moja przyjemność, kocham to robić - wyznała.
Dowbor zauważyła, że amerykańska wersja nie kieruje się takimi ograniczeniami, jak Nasz nowy dom:
Oglądałam z ciekawości, bardzo mi się niektóre projekty podobały, natomiast sama miałam z tyłu głowy takie pytanie: no ale z czego ci ludzie, którzy nie mają nic, będą mogli ten dom utrzymać? Tam, zdaje się, są takie przepisy, że taki dom przez jakiś czas musi być w posiadaniu rodziny, nie można go sprzedać, a co miesiąc opłaty są - wyznała Pomponikowi.
Nie do końca rozumie takie zasady i uważa, że to brak odpowiedzialności produkcji za rodziny, którym pomaga show:
Myślę, że troszkę to było po amerykańsku: z rozmachem, żeby to bardzo ładnie na obrazku wyglądało, natomiast potem zaczyna się problem. Po tych latach widzę, że z jednej strony remontujemy dom, ale z drugiej strony musimy zmienić sposób myślenia, mentalność musimy wytłumaczyć, że są rzeczy, które lepiej odpuścić, bo w inne rzeczy warto zainwestować. Myślę, że w tym amerykańskim formacie brakowało takiego pochylenia się nad tymi rodzinami. Tak nie po polsku…
Zgadzacie się z Katarzyną Dowbor?