Dostało się także festiwalowi w Sopocie. Dziennikarka uważa, że bliżej im do "wydarzeń towarzyskich" niż do "wydarzeń muzycznych."
Karolina boleje nad tym, że na festiwalu muzycznym zabrakło... muzyki, a całość zamieniła się w targowisko próżności.
Dziennikarka uważa, że prowadzący nie byli dobrze dobrani. Nie podołali zadaniu.
Zgadzacie się z dziennikarką?