Kiedyś elektryzowały, lansowały przeboje muzyczne i modowe. Dzisiaj to teren do żerowania portali plotkarskich, paparazzi i stylistów. Miejsce do zarabiania kasy i lansu. A muzyka? A piosenki? A czy to w ogóle kogokolwiek na tych festiwalach obchodzi - napisała Karolina
Dostało się także festiwalowi w Sopocie. Dziennikarka uważa, że bliżej im do "wydarzeń towarzyskich" niż do "wydarzeń muzycznych."
SuperHit festiwal w Sopocie i Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu. Dwa relikty przeszłości, mauzolea piosenek, medialne spędy, wydarzenia towarzyskie, stylistyczne, ale raczej nie muzyczne - napisała Karolina
Karolina boleje nad tym, że na festiwalu muzycznym zabrakło... muzyki, a całość zamieniła się w targowisko próżności.
Nie było pojedynków na piosenki, na jakość muzyczną, ale na biusty, sztuczne rzęsy, makijaże, i żenujące dowcipy twarde jak betonowe suchary. Brak jakiejkolwiek wizji artystycznej owych wydarzeń, przy dominującym pragnieniu zebrania przed telewizorami jak największej ilości widzów i naciągnięcia jak najbardziej hojnych sponsorów do sypnięcia kasą - napisała Karolina
Dziennikarka uważa, że prowadzący nie byli dobrze dobrani. Nie podołali zadaniu.
Do tego gadający jak potłuczeni prowadzący koncert, którzy zagadywali nawet wykonywane na scenie piosenki. Dramat na całej linii. Takie rzeczy tylko za pieniądze podatników w TVP - twierdzi Karolina
Zgadzacie się z dziennikarką?