Karolina Gilon usłyszała nazwisko Miszczaka i nieźle się ożywiła. Wyrzuciła z siebie, co myśli o przyszłym szefie. Emocje grały tu pierwsze skrzypce
Edward Miszczak przez lata pełnił funkcję dyrektora programowego TVN. To on ściągnął do stacji grono najlepszych prezenterów i dziennikarzy. Nieoczekiwanie przed kilkoma miesiącami poinformowano o pożegnaniu się przez niego z funkcją.
TVN było największą przygodą mojego zawodowego życia. Robiliśmy tu razem rzeczy, które wielu wydawały się niemożliwe, a nam wychodziły. TVN wyznaczał i wyznacza trendy. Zostawiam tu fantastyczny zespół, który towarzyszył mi w tej drodze – skomentował w rozmowie z portalem Wirtualne media.
W listopadzie stacja Polsat potwierdziła, że Miszczak od nowego roku zastąpi Ninę Terentiew w charakterze dyrektora programowego tej telewizji. Pracę na nowym stanowisku rozpocznie dokładnie 16 stycznia 2023 roku. Terentiew pożegna się jednak z Polsatem. Polsat News podał, że mniej więcej w tym samym czasie wejdzie ona do rady nadzorczej telewizyjnej spółki.
O opinię na temat Edwarda Miszczaka zapytaliśmy Karolinę Gilon, która pracuje w Polsacie od trzech lat. Prowadzi programy Love Island. Wyspa miłości i Ninja Warrior Polska.
Karolina Gilon o Edwardzie Miszczaku w Polsacie
Nasza rozmówczyni na starcie zwróciła się do przyszłego szefa, mówiąc, że zaprasza go z otwartymi ramionami. Jak zadeklarowała, cieszy się na tę współpracę.
Ja zapraszam serdecznie z otwartymi ramionami. Naprawdę bardzo się cieszę na tę współpracę. Wiem, że w Polsacie są odpowiedni ludzie na odpowiednim miejscu i oni wiedzą, co robią. Uważam, że fajnie, że pan Miszczak dołącza do naszego grona i mam nadzieję, że będzie to owocna współpraca, również nasza.
W dalszej części wywiadu nie mogła przestać chwalić przyszłego szefa:
Pan Edward długo pracował w innej stacji i zrobił bardzo dużo fajnych rzeczy. Ma taką świeżą, otwartą głowę. Polsat przeszedł bardzo długą drogę i jesteśmy w bardzo fajnym miejscu jeśli chodzi o rozwój tej stacji, więc myślę, że to będzie taka fajna wisienka na torcie.
To się dopiero nazywa entuzjazm!