Karol Strasburger o wojnie Smaszcz i Kurzopków. Ma mądrą radę dla Pauliny. Jeśli ta się do niej zastosuje, konflikt będzie zakończony
Paulina Smaszcz kilka tygodni temu ujawniła publicznie, że jej ex-mąż, Maciej Kurzajewski wszedł w związek z Kasią Cichopek. Na tym się nie zakończyło. Później zarzuciła mu kłamstwa i złe traktowanie synów. Gdy pojawiła się u niego w domu, ten zgłosił sprawę policji. Jak przekonywał, było to najście jego matki, która akurat przebywała w budynku.
Wczoraj była partnerka Kurzajewskiego złożyła wizytę na komendzie i zrelacjonowała jej przebieg w sieci.
Mam już dosyć kłamstw i insynuacji, nieprawdziwych rzeczy, które pojawiają się w obrzydliwych portalach plotkarskich. Tak, byłam dzisiaj przesłuchana w komendzie, gdzie mój były mąż zgłosił mnie, że niby wtargnęłam do jego domu i przyczyniłam się do rozwoju choroby jego mamy, czyli mojej byłej teściowej. Chciałam powiedzieć, że byłam przesłuchana. Jeśli dziennikarze mają wątpliwości, to proszę, żeby zadzwonili do komendy policji w Wesołej – powiedziała. –Mama Maćka, pani Teresa Kurzajewska, potwierdziła moją wersję wydarzeń, w trakcie przesłuchania. Rozmawiałyśmy bardzo mile – życzyłyśmy sobie zdrowia i pożegnałyśmy się.
Pełne oświadczenie poniżej.
Karol Strasburger o konflikcie Pauliny Smaszcz i Kurzopków
Reporterka Jastrząb Post postanowiła zapytać o ten spór weterana polskiego aktorstwa, Karola Strasburgera.
Myślę sobie, że niezależnie od tego, jakie są racje, bo w racje nie wchodzę, nie znam dokładnie tych zawiłości wewnętrznych i prywatnych, ale myślę sobie, że za dużo tego dobrego. To są na tyle sprawy prywatne i osobiste, że ciągłe pojawianie się z nimi to jest nie moja bajka. To się załatwia samemu ze sobą, trzeba się umówić na kawę, albo w sądzie, ale nie powinni się ludzie tym zajmować i nie powinno się o tym mówić. Nie mogę wyrokować, dlaczego tak się dzieje, czy czasami sami zainteresowani tego nie chcą, bo bywa tak, że niektórzy zainteresowani robią wszystko, aby było o nich głośno, wszystko jedno z jakiego powodu – zaczął ostrożnie artysta.
Karol ma radę dla Pauliny. Uważa, że lepiej zostawić tę historię na bok i jakoś rozwiązać ją po cichu.
Wydaje mi się, że te niekończące się historie, kto kogo zostawił i kto z kim znowu jest, to – jak mogę komuś radzić – lepiej zostawić na boku, bo trochę tego za dużo i działa to przeciwko tym ludziom i przeciwko samej sprawie. Trzeba to samemu rozwiązać po cichu.
Wierzycie, że była żona Kurzajewskiego weźmie sobie do serca mądrą radę starszego kolegi z branży?