W poniedziałek Kamil Glik został piłkarzem AS Monaco i podpisał kontrakt z francuskim klubem na cztery lata. Kwoty transferu nie ujawniono, ale według nieoficjalnych informacji Monaco zapłaciło za piłkarza 11 milionów euro. Jest to już drugi tak wysoki wynik w polskim futbolu zaraz po Grzegorzu Krychowiaku.
Kamil Glik rocznica ślubu z Moniką
Karolina Badziak
Udostępnij
Zawodnik nie zapomniał o pożegnaniu z drużyną i kibicami. Napisał list, który we wtorek został opublikowany na stronie dotychczasowego klubu. To naprawdę wzruszające!
To ważny moment w mojej karierze, jestem bardzo szczęśliwy, ale równocześnie jest we mnie nieco melancholii, bo przez pięć lat tutaj, to był mój drugi dom. Nigdy nie zapomnę tych pięciu lat, w których osiągaliśmy sukcesy - napisał były zawodnik Torino.
Podziękował wszystkim, władzom klubu, pracownikom przede wszystkim za profesjonalne podejście. Prezydentowi klubu Urbano Cairo, że dotrzymał słowa i jak tylko klub otrzymał zadowalającą ofertę to pozwolił mu odejść.
Byłem tu zawsze dobrze traktowany i trudno mi nie odwzajemnić tych uczuć. - pisze dalej Kamil Glik
Obrońca podaje też powód swojej decyzji. Wcale nie chodziło o pieniądze...
Zdecydowałem się odejść do Monaco z wielu powodów, ale jednym z nich jest bliskość Turynu. Miasto zawsze będzie częścią mojego życia i życia mojej rodziny. Na zawsze pozostanę fanem Torino - komentuje Kamil
Życzymy samych sukcesów i dziękujemy za EURO 2016! :)