Karolina Malinowska od lat należy do grona najbardziej znanych polskich modelek. Zaczynała jeszcze jako nastolatka i szybko trafiła na zagraniczne wybiegi: pracowała m.in. w Barcelonie, Mediolanie, Paryżu i Nowym Jorku. Z czasem ograniczyła aktywność w modelingu, większą uwagę poświęcając rodzinie oraz własnemu rozwojowi. Ukończyła studia magisterskie z psychologii klinicznej, a wciąż pozostaje obecna w przestrzeni medialnej, dzieląc się doświadczeniami i angażując w tematy, które są jej bliskie.
ZOBACZ TEŻ: Waldemar Obłoza nie miał łatwego dzieciństwa. Jest wdzięczny za to, że trafił do domu dziecka
WIDEODaniel Olbrychski odpowiada Polakom. "Zawsze byłem trzaskany"
Karolina Malinowska nie miała łatwego dzieciństwa
Choć dziś jej codzienność wygląda zupełnie inaczej, Malinowska podkreśla, że start miała daleki od komfortu. Wychowywała się w niepełnej rodzinie, a odpowiedzialność za dom i utrzymanie dzieci spoczywała na jej mamie. Modelka przyznaje, że trudnych realiów nie dało się nie zauważyć, ale matka robiła wiele, by ona i jej brat mieli możliwie dobre, "kolorowe" dzieciństwo jak na realia początku lat 90.
Nie dało się tego nie odczuć, ale moja mama robiła wszystko, żebyśmy mieli to dzieciństwo na tyle kolorowe, na ile się je dało mieć na początku lat 90. - wyznała w rozmowie ze Światem Gwiazd.
W rozmowie wspomniała też moment, gdy pojawiła się propozycja rozpoczęcia pracy jako modelka. Zanim mogła potwierdzić, że się zgadza, musiała najpierw zdobyć pieniądze na sam telefon. Opowiadała, że razem z bratem sprzedawali śliwki i kwiaty:
Pamiętam, że sprzedawaliśmy z moim bratem śliwki i kwiaty, i za te pieniądze, które zarobiliśmy, kupiłam żetony, żeby zadzwonić z Łodzi do Warszawy i powiedzieć, że się zgadzam i mogę spróbować być tą modelką.
Karolina Malinowska: "Wiem, co to znaczy nie jeść obiadu przez trzy miesiące"
Malinowska otwarcie mówi, że bieda w jej domu nie była abstrakcją, a codziennym doświadczeniem. W wywiadzie przyznała, że zdarzały się okresy, gdy w rodzinie brakowało środków nawet na podstawowe potrzeby, w tym na posiłki.
Jestem dzieckiem, które wie, co to znaczy nie jeść obiadu przez trzy miesiące. Jestem dzieckiem, które wie, co to znaczy, jak ci sąsiedzi muszą wnosić meble do mieszkania i pakować lodówkę, żeby cię opieka społeczna nie odebrała - powiedziała.
Modelka podkreśliła, że doświadczenia z dzieciństwa przełożyły się na jej dorosłość. Jej zdaniem trudne warunki potrafią człowieka zmienić i zahartować. Opowiadała też o mechanizmie, który – jak sama zauważyła – pasuje do niej do dziś: nawet kiedy jako dorosła osoba kupi coś ładnego, ma skłonność odkładać to "na specjalną okazję".
ZOBACZ TEŻ: Akop Szostak nie urodził się w Polsce. Jego dzieciństwo to nie bajka. "Przemoc zawsze była obecna"