Kamil Durczok wraca! Co zamierza teraz robić?
Kamil Durczok jakiś czas temu zniknął z mediów. Po aferze związanej z zarzutami o mobbing dziennikarz zakończył współpracę ze stacją TVN. Durczok powoli zaczął wracać do pracy. Pojawił się nawet jako prowadzący na Europejskim Kongresie Małych i Średnich Przedsiębiorstw w Katowicach.
Teraz dziennikarz znów postanowił o sobie przypomnieć. Durczok zaangażował się w szlachetną akcję. Przekazał 5 tysięcy złotych nagrody dla osoby, która pomoże schwytać sprawcę brutalnego mordu.
W najnowszym wydaniu tygodnika Newsweek, dowiadujemy się, jak wygląda teraz życie Kamila Durczoka. Dziennikarz nie pracuje już w mediach. Przeprowadził się do Katowic i dużo czasu poświęca rodzinie. Wytoczył również proces tygodnikowi Wprost za naruszenie dóbr osobistych.
Durczok zajął się pracą charytatywną. W grudniu został wolontariuszem podczas Wigilii dla Samotnych w katowickim Międzynarodowym Centrum Kongresowym
Ludzie nie mogli uwierzyć, jak to? Facet z telewizji im usługuje? Nalewa barszczyk do talerza? Potem przychodzi z drugą zupą i pyta: przynieść coś innego? Zabrać? Kamil zaangażował się także w pomoc materialną. Zorganizował 150 kilogramów śledzi, 400 kilogramów cukierków i 3,5 tysiąca pączków. A potem ganiał między kuchnią, a stołami, podawał, nalewał, donosił, był cały czerwony ze zmęczenia, spocony. Starsze panie mówiły do niego: Kamilku, Kamilku. Ludzie przytulali go, robili sobie z nim zdjęcia, składali życzenia, prosili o autografy. Padały teksty w stylu: jesteśmy z tobą. Nikt nie zapytał o żadne molestowanie czy mobbing - powiedział Newsweekowi Mikołaj Rykowski, organizator wigilii.
Dziennikarz poprowadził debatę na Europejskim Kongresie Małych i Średnich Przedsiębiorstw w Katowicach
Dobrze tu państwa widzieć w Katowicach, po przerwie - powiedział
Nie obyło się jednak bez drobnych uszczypliwości. Durczok zapytał Janusza Piechocińskiego, jak mobilizuje ludzi do pracy.
Ten się szybko odciął: swego czasu pan w redakcji próbował i wiemy, że nie zawsze to wychodzi. Publiczność skwitowała to śmiechem – powiedział tygodnikowi Newsweek jeden z dziennikarzy obecnych w Katowicach
Nie wiadomo, jakie plany ma dziennikarz. Chcielibyście zobaczyć go jeszcze w telewizji?