Wszystko zaczęło się w 2015 roku, gdy na łamach tygodnika Wprost ukazała się seria artykułów na jego temat. W jednym z nich ujawniono, że stosował wobec swoich współpracowników mobbing oraz zarzucono mu molestowanie seksualne. Durczok zaprzeczał tym doniesieniom, jednak stacja TVN ostatecznie zdecydowała się zakończyć z nim współpracę za porozumieniem stron.
To był jednak dopiero początek jego problemów. W 2019 roku mężczyzna na wysokości Piotrkowa Trybunalskiego uderzył samochodem w pachołek rozdzielający pasy. Okazało się, że prowadził pod wpływem alkoholu. Za popełnione przestępstwo sąd wymierzył mu karę roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata oraz zobowiązał go do zapłaty 3 tysięcy złotych grzywny i 30 tys. zł na Fundusz Sprawiedliwości. Krótko po tym ponownie stanął przed sądem. Tym razem postawiono mu zarzuty podrobienia weksla i oświadczenia byłej żony. Za ten występek grozi mu wysoka kara.
Kamil Durczok - zmiana wizerunku. Jak teraz wygląda?
Przez kilka ostatnich lat Kamil był bardzo aktywny w social mediach, a zwłaszcza na Twitterze. To tam komentował bieżące wydarzenia w Polsce. Z czasem jednak wpadł na to, jak utrzymywać stały kontakt ze swoimi czytelnikami oraz móc dzielić się z nimi ciekawymi treściami. Podążając z duchem czasu, stworzył płatną aplikację mobilną Durczokracja. W rozmowie z Wirtualnymi Mediami zdradził, że chce publikować tam teksty, wideo oraz projekty specjalne.
Durczok pochłonięty jest obecnie przygotowywaniem nowych materiałów, które ukazują się w aplikacji, jednak znalazł chwilę na to, by zadbać o swój wygląd. Dziennikarz przeszedł w ostatnim czasie ogromną metamorfozę. Nie przypomina już mężczyzny, którego widzowie doskonale kojarzą z Faktów TVN. 53-latek ogolił się na łyso oraz zapuścił bujną brodę. W ostatnim czasie również bardzo schudł, co widać na fotografiach wykonanych przy okazji spotkania z Adamem Gesslerem.
Jak oceniacie metamorfozę Kamila Durczoka?