Julia jest niezwykle zaskoczona metodami, które stosuje reżyser:
Pierwszy raz spotkałam się z czymś takim, żeby reżyser tak mocno ingerował w granie aktora, tak nakręcał, jeżeli mam płakać. Te emocje są naprawdę prawdziwe, nie ma czegoś takiego, że jak mam płakać to mi ktoś wstrzykuje mięte w oczy i płaczę. Tu jest naprawdę prawdziwa emocja i za to go szanuję. Wszystkie możliwe emocje tu już przerobiłam, od płaczu, przez wkurzenie po histerię.
Praca z Patrykiem jest bardzo inspirująca i twórcza, to przy nim Julia nauczyła się płakania na zawołanie:
To jest takie bardzo mocne wkręcenie się w pewną emocję, przypomnienie sobie jakiś niemiłych zdarzeń z życia. On nauczył mnie pewnej techniki, jak wprowadzić się w taki stan emocjonalny.
Czekamy na premierę Kobiet mafii.