Julia Kamińska doświadczyła molestowania. Gwiazda podzieliła się traumą z przeszłości
Julia Kamińska jest obecnie jedną z najpopularniejszych polskich aktorek. Wszystko za sprawą roli w hitowym serialu BrzydUla. Po dziesięciu latach produkcja wróciła na ekrany, a ona ponownie zagrała Ulę.
Prywatnie aktorka jest w szczęśliwym związku z Piotrem Jaskiem, starszym od niej o 20 lat scenarzystą. Para nie tylko mieszka razem, lecz także wspólnie pracuje.
W najnowszym wywiadzie dla magazynu Vogue aktorka poruszyła kilka delikatnych kwestii. Co powiedziała o przemocy w branży filmowej i o głośnym wyrażaniu własnego zdania, na nawet najbardziej drażliwe tematy?
Julia Kamińska o przemocy, molestowaniu i głośnym mówieniu o poglądach
W wywiadzie dla Vogue'a Kamińska powiedziała między innymi o tym, jak trudna jest praca w pandemii. Wyznała, że docenia fakt, że sama ma obecnie zatrudnienie, bo wielu jej kolegów z branży boryka się z brakiem zajęć.
Poruszyła także kwestie sytuacji kobiet w zawodzie aktorskim. Uważa, że ich świadomość na temat tego, na co się nie muszą godzić, wzrasta:
Gdy byłam młodsza, doświadczyłam molestowania. Wtedy nie zdawałam sobie z tego sprawy, choć oczywiście czułam się źle – ujawniła. – Bywało też, że moje zdanie nie było traktowane poważnie. Jak większość z nas, rosłam w przekonaniu, że mam być przede wszystkim grzeczna, miła i nie sprawiać kłopotów. Teraz, jeśli zdarza się jakaś nieprzyjemna sytuacja, reaguję natychmiast.
Wyznała, że zamierza głośno mówić o tym, co myśli i jakie ma poglądy, mimo że wiele osób jej to odradza:
Wyrażam swoje zdanie, a jeśli to się komuś nie podoba, trudno, nie musi mnie obserwować. Nie chcę być neutralna, czyli nijaka i nieszczera - mówiła.
Skomentowała także głośną ostatnio sprawę przemocy na uczelniach aktorskich:
Systemowa przemoc w ogóle mnie nie zdziwiła. Relacje władzy bywają niebezpieczne, a aktorzy są przygotowywani do realizowania czyjejś wizji, czyli wykonywania poleceń. (...) Opisy zachowań, które czytałam w internecie, są przerażające. (...) Trzeba nie lada odwagi, żeby zwrócić się przeciwko przemocy i zmowie milczenia, która trwała od pokoleń.
Julia Kamińska jest także zdeklarowaną feministką. Pojawiła się na marszach Strajku Kobiet:
Teoretycznie żyję w świeckim państwie, a ktoś usiłuje utrudniać mi życie w imię zasad religii, która nie jest moja. Jako osoba niezależna finansowo wiem, że sobie poradzę. Zakaz aborcji uderza w te osoby, które nie mają środków i wsparcia najbliższych.
Serialowa Ula wspiera także środowiska LGBT+. Uważa, że ich sytuacja w naszym kraju nie jest dobra i doświadczają ogromnej niesprawiedliwości:
Mam wielu nieheteronormatywnych znajomych. Zmagają się z hejtem, uprzedzeniami, ograniczeniami. Nie mogą wziąć ślubu ani adoptować dziecka. Boją się chodzić za rękę po ulicy. To zwyczajnie niesprawiedliwe.
Kamińska wyznała także, że ma ogromne wsparcie w partnerze, Piotrze Jasku:
Wspiera mnie i zachęca do rozwoju, jest przeciwieństwem mężczyzny, który oczekuje od partnerki siedzenia w domu czy poświęcenia dla rodziny.
Aktorka jest osoba o jasno określonych poglądach, których nie boi się manifestować. Warto z niej brać przykład?