Na Instagramie dziennikarki pojawił się cytat z rozmową z niemal nastoletnim już synem, który bardzo tęskni za zmarłym ojcem:
„- To schody do nikąd? - Myślę, że raczej do nieba. Ale nie jestem pewna, jaka była wizja Artysty. - Pamiętasz, Mamiś, takie zdjęcie, gdy Tata wsiada ostatni? - Pamiętam, Synku. - Myślisz, że chciał się wycofać? - Nie sądzę, Skarbie. Nie mógł tego zrobić, choć nie chciał tam lecieć. - Myślisz, że można tęsknić za kimś, kogo się nie pamięta? - Można, Synku. [*][*][*] #syn#synlepszynizmarzenie#kocham#bezkonca
W komentarzach pojawiło się wiele nieprzyjemnych wpisów, w których zarzucano dziennikarce, że przekracza granice intymności i prywatności, a w taki dzień powinna się powstrzymać. Racewicz nie wytrzymała i edytowała wpis na Instagramie, dosadnie dając do zrozumienia co sądzi o podobnej krytyce:
Dajcie sobie spokój, proszę. Choć dzisiaj. Sama je wyznaczam i nic tego nie zmieni. Dziś nie pojedziemy na Powązki. Właśnie po to i dlatego, żeby zachować prywatność.
Myślicie, że Internauci dostosują się do jej prośby?