Joanna Przetakiewicz zdradziła ulubione miejsca na wakacje: Portofino, Saint-Tropez i Alpy Szwajcarskie

"To właśnie w górach odkryłam kompletnie inną siebie".

Joanna Przetakiewicz

Joanna Przetakiewicz od kilku lat działa na bardzo wysokich obrotach. Jej marka La Mania okazała się ogromnym sukcesem. Dyrektor kreatywna nie zachłysnęła się sukcesem i walczy o to, żeby jej dom mody rozwijał się jeszcze dynamiczniej.

Nieraz słyszę, że ktoś mówi z dumą: "Od czterech lat nie byłem na urlopie", a przecież łatwo można zgubić to, co w życiu ważne, zaburzyć równowagę. Gdy pracuję, bez przerwy myślę o firmie, ale w końcu przychodzi moment, kiedy trzeba się od tego oderwać - powiedziała dla PANI.

Joanna co roku pozwala sobie na miesięczny urlop. Śmieje się, że zawsze wylatuje z ogromnym bagażem, bo uwielbia się stroić. Jej ulubioną rzeczą na wakacjach są zwiewne białe lub limonkowe sukienki, do których dobiera delikatne sandały i koszyk - ten musi być pojemy, ponieważ lubi mieć przy sobie iPada, notatnik, olejki, gazety i książki.

Projektantka pierwsze dwa tygodnie zawsze spędza nad morzem we Francji lub Włoszech. Pierwsze co się jej kojarzy z wakacjami to Prosecco z musem ze świeżych truskawek. Zawsze wybiera restauracje przy porcie, bo jak tłumaczy, są one bezpretensjonalne i romantyczne. Na wakacjach nie liczy kalorii. Uwielbia jeść kolację w restauracji Paulino lub pizzę w Villa Verde. W Saint-Tropez ma kilka ukochanych miejsc.

Warto wybrać się do słynnej plażowej restauracji Le Club 55. Ja zawsze zamawiam gotowane karczochy z sosem, świeże ryby i najlepszą na świecie tartę z malinami tropezienne. Wolę jednak spokojniejsze miejsca na południu Francji, położone w środku piniowego lasu miasteczko Saint-Paul-de-Vence czy malownicze Beaulieu - powiedziała.

Joanna Przetakiewicz nie tylko delektuje się miejscową kuchnią, ale dużo spaceruje. Kiedy jest z synami w Aplach Szwajcarskich, potrafi przejść kilkanaście kilometrów dziennie.

To właśnie w górach odkryłam kompletnie inną siebie, zaczęłam uprawiać jogę, medytować. Już samo skupienie się na oddechu jest dla mnie ciężką pracą, ale staram się. Po kilku dniach w górach widzę po sobie i bliskich, że tamtejsze powietrze działa niczym naturalne spa, mamy lepszą cerę i ostrzejsze spojrzenie, więcej energii. Wreszcie odpoczywam i uczę się tego, że czasem można żyć bez planu - przyznała.

Ach, kto by nie chciał takich wakacji? :-)

Joanna Przetakiewicz
Fotografia: AKPA
Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE