Byłam na kolacji z koleżanką. I koleżanka ścięła włosy. I strasznie podobały mi się jej włosy i pomyślałam, że też ścinam. I dwa dni później ścięłam. Nie żałuję, bo jak będę potrzebowała przedłużyć, to sobie przedłużę na sesję zdjęciową, czy jak klient będzie potrzebował. Ale nieraz jest fajnie, taką małą zmianę, wysuszę włosy, będę miała gotowe.
A jak na tę zmianę zareagował jej mąż?
Bardzo mu się podoba, mówi, że tak dziewczęco. Całej rodzinie się podoba, więc jest ok na razie.
Zgadzacie się z opinią Douglasa?