Informowaliśmy już, że wokalistka zaangażowała się w rozwijanie znajomości z kanadyjskim raperem na tyle, że nawet odwołała swój sylwestrowy występ, dzięki czemu straciła aż milion dolarów. Stwierdziła, że na brak pieniędzy narzekać nie może, a tej wyjątkowej chwilę przywitania nowego roku nie wyobraża sobie bez Drake'a.
I tak się stało - artystka była jednym z honorowym gości w sekcji VIP podczas wyjątkowego koncertu rapera, który odbył się w Las Vegas, gdzie J.Lo obecnie odbywa swoją rezydenturę. Z informacji gości wynika, że gwiazdy dbały o to, by nie można było robić im wspólnych zdjęć podczas zabawy. Fani jednak zwrócili uwagę na charakterystyczny fakt - na początku koncertu Drake miał na sobie złoty naszyjnik, w którym kilka godzin później można było zaobserwować aktorkę... Sama Jennifer dolała oliwy do ognia postując zdjęcie z naszyjnikiem na swoim Instagramie, które kilka godzin później usunęła z sieci.
Czy potrzebujemy jeszcze więcej dowodów by już oficjalnie stwierdzić, że są razem?