Według informatora tabloidu, Kret nie zamierzał się nawet sam spakować. Wszystko zlecił Beacie, a na koniec dorzucił jeszcze, że ma mu bezzwłocznie oddać "pierścionek zaręczynowy", który otrzymała od niego w prezencie kilka miesięcy temu po niemal pięciu latach związku:
A co na to Beata?
Według Kreta wyglądająca dość tandetnie błyskotka ma przynosić posiadaczowi szczęście i dobrobyt. Sam nosi ją od lat i nigdy się z nią nie rozstaje. Nie wygląda jednak na to, by przyniosła mu szczęście. Na pewno nie przyniosła go Beacie.
Chyba, że mówimy o rozstaniu z Kretem.