Nie poznałam jego mamy, nie wiem, czy się na to zanosi. Jeśli nadarzy się okazja, to z przyjemnością. To wybór Jarka, nie wolno nic na siłę. On czuje się skrzywdzony przez relacje rodzinne, a raczej osoby, które miały wpływ na takie relacje – opowiadała Tadla jeszcze przed rozstaniem w programie "Kossakowski. Być jak..." poświęconemu Jarosławowi.
Kret otwarcie opowiadał o swoim konflikcie z matką, którą uważa za "typową matkę Polkę" i ze swoim bratem bliźniakiem, z którym podobno nie odzywają się już ponad 10 lat:
Spójrz na tę twarz: zakazana gęba! Po co on to robi? Chce się wybić? Robi to bez przerwy i notorycznie. Kiedyś robił biznesy i mu nie wyszło, więc postanowił iść moim śladem, moją wydeptaną ścieżką... Nie chcę się z nim godzić! – mówił o bracie Jarosław w programie.
Szacunku nie okazał też swojej partnerce Beacie. Na pytanie, co by zrobił, gdyby Tadla go rzuciła, odpowiedział tylko:
No trudno.
Cóż, najwyraźniej na relacjach z ludźmi nie za bardzo pogodynkowi zależy.