Janja Lesar i Katarzyna Zillmann wystąpiły w teledysku. "Niektóre ujęcia nie mogły trafić do ostatecznej wersji"

Kulisy powstawania teledysku Ady Fijał okazały się bardziej zaskakujące, niż mogło się wydawać. Początkowo w projekcie miał pojawić się Krzysztof Hulboj, jednak życiowe zmiany sprawiły, że scenariusz uległ całkowitej metamorfozie. Wokalistka opowiedziała, co się wydarzyło.

Kulisy powstawania teledysku Ady Fijał są zaskakujące 
Kulisy powstawania teledysku Ady Fijał są zaskakujące
Źródło zdjęć: © KAPIF
Katarzyna Kozidrak

Rozstanie Janji Lesar i Krzysztofa Hulboja po ponad dwóch dekadach wspólnego życia odbiło się szerokim echem w mediach. Para, która przez lata tworzyła zarówno duet taneczny, jak i prywatny, zakończyła swoją relację w momencie, gdy w życiu tancerki pojawiła się nowa miłość. Jak się okazuje, zmiany te wpłynęły również na plany zawodowe, w tym na obsadę jednego z głośnych teledysków.

Katarzyna Zillman o byłej partnerce. Jak wyglądają ich relacje?

Kulisy powstawania teledysku Ady Fijał

Pierwotnie w klipie do utworu "Nie, nie miłość" Ady Fijał miał wystąpić właśnie Krzysztof Hulboj. Ostatecznie jednak widzowie zobaczyli zupełnie inny skład – na ekranie pojawiły się Janja Lesar, Katarzyna Zillmann oraz inni artyści. Decyzja ta zbiegła się w czasie z nowym etapem w życiu tancerki, która po udziale w programie "Taniec z gwiazdami" związała się z olimpijką.

Atmosfera na planie była na tyle intensywna, że – jak donoszono – niektóre sceny nie trafiły do finalnej wersji nagrania.

Między nimi panowała tak romantyczna atmosfera, że niektóre ujęcia nie mogły trafić do ostatecznego montażu z obawy o zasady YouTube – pojawiło się w doniesieniach medialnych.

CZYTAJ TAKŻE:

Były partner Janji Lesar był wsparciem przy tworzeniu teledysku

Sama Ada Fijał ujawniła, że Hulboj od początku wspierał jej projekt i miał realny wpływ na jego kształt, mimo że ostatecznie nie wystąpił przed kamerą.

W zasadzie był jedną z pierwszych osób, którym puściłam tę piosenkę i zapytałam go, czy jest to dla niego ok, i nie był to dla niego żaden problem. Krzysiu z Janją pracują na co dzień i tańczą, więc nie było w tym żadnego problemu – podkreśliła artystka.

Jak dodała, to właśnie on zasugerował, by do teledysku zaprosić Maurycego Popiela i sam skontaktował się z nim w tej sprawie. Choć życie prywatne bohaterów tej historii uległo zmianie, ich zawodowe relacje wciąż opierają się na wzajemnym szacunku i wsparciu.

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE