Osiedliła się w Warszawie i przyznała, że czuje się tutaj bardzo bezpiecznie. Chciałaby pozostać na miejscu aż do momentu, gdy wojsko rosyjskie wycofa się z jej kraju. Przy okazji cały czas może pracować, a nawet wzięła udział w Tańcu z Gwiazdami. Jesienią 2021 roku wystąpiła w ukraińskiej wersji programu. Ze względu na to, że miała już doświadczenie na parkiecie, jej pojawienie się w uwielbianym show, budziło sporo emocji.
Jamala, zanim pojawiła się na parkiecie polskiej edycji tanecznego show, wystąpiła w jego ukraińskim odpowiedniku. W rozmowie z reporterką Jastrząb Post przyznała, że w Polsce jest to o wiele trudniejsze.
Mogę powiedzieć, że technicznie w Polsce jest trudniej. Na Ukrainie mamy więcej show czyli więcej dekoracji, tancerzy, baletu. A tu wygląda to jak prawdziwy konkurs taneczny.
Co jej się najbardziej podobało?
Dla mnie najlepszą częścią programu był Jacek, potem ludzie- cały team tego niesamowitego programu. A na trzecim miejscu tańce- te różne style. Wszystko to było niesamowite.
Jamala ubolewa, że odpadła głównie z jednego powodu:
Jest to naprawdę smutne. Jestem smutna, bo naszą misją w tym programie było założenie zbiórki pieniędzy dla dzieci i naprawdę martwię się tylko jedną rzeczą, żeby nie przestać zbierać tych pieniędzy, kiedy przestaniemy tańczyć.
To dla mnie była inna edycja. Mimo tego, że Jamala miała tutaj jakąś misję, to ja miałem tą misję z nią. Podszedłem do tej edycji trochę inaczej, spokojniej, z inną strategią. Wiedziałem, że nie będę tutaj się uśmiechał, żartował i skakał, bo reprezentuje nie tylko siebie i gwiazdę światowego formatu, tylko gwiazdę, która walczy, która mówi o tym, co złego dzieje się u niej w kraju. Ale wydaje mi się, że nam się udało. Pokazaliśmy wszystkie tańce na wysokim poziomie. W takim charyzmatycznym stylu, żeby walczyć, pokazać, że ta miłość, prawda zawsze wygrywa i tak staraliśmy się tańczyć i pokazać to wszystkim ludziom.
Kibicowaliście Jamali i Jackowi?