WAŻNE
TERAZ

Stało się. Zonda straciła licencję w Estonii

Jakub Żulczyk widział śmierć psa w przegrzanym pociągu. "W przedziale powyżej czterdziestu stopni"

Jakub Żulczyk na swoim profilu facebookowym podzielił się z obserwującymi smutnym wydarzeniem, którego był świadkiem. Jadąc z Warszawy do Berlina widział, jak pies jednego z pasażerów umiera, prawdopodobnie ze względu na wysoką temperaturę. Pisarz wprost napisał, co uważa o osobach, które odrzucają kwestię globalnego ocieplenia.

Jakub Żulczyk o przykrej sytuacji w pociąguJakub Żulczyk o przykrej sytuacji w pociągu
Źródło zdjęć: © KAPiF
Paweł Ćwikliński

Jakub Żulczyk to jeden z najbardziej znanych obecnie polskich pisarzy, a przy tym jeden z najbardziej aktywnych w sieci. Autor "Ślepnąc od świateł" bardzo często zabiera głos w palących kwestiach, w szczególności jeśli chodzi o sprawy społeczno-polityczne. Sytuacja, której był świadkiem w pociągu relacji Warszawa - Berlin, stała się dla niego przyczyną gorzkich rozważań.

Paulina Sykut-Jeżyna o fali upałów

Jakub Żulczyk widział śmierć psa.

Jak opisał na profilu facebookowym, Żulczyk widział śmierć psa w przegrzanym wagonie pociągu Intercity. Pomimo próby reanimacji, zwierzę zmarło po czterdziestu minutach. Po tym, gdy właściciel wyszedł z pociągu, było już za późno.

Wczoraj, w pociągu Warszawa - Berlin do naszego przedziału dosiadł się facet z psem, ośmioletnim buldogiem. Dosiadł się w Poznaniu. Po czterdziestu minutach pies na naszych oczach zmarł. Najpierw zwymiotował, potem dostał drgawek, i tyle. Próbowaliśmy go reanimować, potem zmieniła nas pani z przedziału obok, która okazała się pielęgniarką. Konduktor przez radiowęzeł zapytał, czy na pokładzie jest weterynarz. Przybiegła jakaś dziewczyna, na widok psa wyszeptała tylko: "K*wa, ja jestem tylko technikiem, myślałam że on jest odwodniony". Facet wysiadł w Świebodzinie, próbował tam pewnie zadzwonić po pogotowie weterynaryjne, ale było już myślę po frytkach - czytamy.

Żulczyk wyznał, że widok był najbardziej dołującym, jakiegokolwiek kiedykolwiek miał okazję doświadczyć. Płynnie przeszedł przy tym do krytycznej oceny kolei:

Nie widziałem nic smutniejszego niż ten biedny, zapłakany gość wynoszący z pociągu swojego martwego psa. Może to wina kolei; w przedziale było, oceniam to jako doświadczony sauniarz, grubo powyżej czterdziestu stopni. Dość powiedzieć, że wysiadając na peronie w Berlinie gdzie było 39 stopni poczułem ulgę, że jest chłodniej.

Jakub Żulczyk ostro o osobach dementujących globalne ocieplenie

Na sam koniec autor posta pokusił się o refleksję, że mogła być to także wina właściciela. Ostateczną konkluzją było jednak to, co Żulczyk sądzi o osobach próbujących dementować globalne ocieplenie. Nie hamował się.

Może też ten facet nie powinien w taką pogodę podróżować z psem, który miał osiem lat i nadwagę. Nie wiem czy roztrząsanie tego ma większy sens. Wiem, że jeśli ktoś mówi że za dzieciaka takie upały były normalne jest zwyczajnie pier***nięty.
Jakub Żulczyk widział śmierć psa
Jakub Żulczyk widział śmierć psa © Facebook
Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!