Teraz Ivana wiedzie dużo spokojniejsze życie niż za czasów świetności swojego małżeństwa z obecnym prezydentem Stanów Zjedoczonych, ale chyba trochę brakuje jej uwagi mediów, którą skradła Melania. W latach 80. Ivana i Donald uchodzili za czołową parę amerykańskiej socjety i o ile Donald jest tam gdzie jest, to o Ivanie jest dosyć cicho.
Przedsiębiorcza bizneswoman postanowiła to zmienić i przypomnieć o sobie. Najpierw oświadczyła, że tak naprawdę to ona, a nie Melania jest "First Lady", a teraz postanowiła skomentować postać Kim Kardashian. W swojej najnowszej książce Raising Trump, Ivana pisze:
Nie ma nic gorszego niż bogate, rozpuszczone bachory prawda? Masz ochotę wyrwać im tę srebrną łyżeczkę z ust. Na pewno kojarzycie dorosłe dzieciaki bogatych rodziców robiące sceny w samolotach, aresztowane za jazdę do pijaku, nagrywające sex taśmy i tracące każdą okazję i możliwość jakie miały w życiu. (...) Ojciec Kim Kardashian dał jej mercedesa na szesnaste urodziny. Myślał, że to zatrzyma ją w domu i uchroni przed kłopotami?Współczułam Kim kiedy została obrabowana w tamtym roku, ale potem złodzieje zeznali na policji, że im to ułatwiła. Wrzuciła na Instagrama zdjęcie wartego 4 miliony pierścionka i napisała na Twitterze gdzie jest i co robi. Nie winię ofiary, ale bandyci sami powiedzieli, że obrabowanie jej nie byłoby możliwe bez jej pomocy.
Cóż, to wszystko prawda, tylko po co Ivana teraz wyciąga traumy Kim? Marzy się jej bestseller na miarę książki Kardashianki z selfies?