Detale popsuły całą stylizację Iriny Shayk. Co było nie tak?
Irina na ściance pokazała się w beżowym, trzyczęściowym garniturze o męskim kroju. Mocno dopasowana kamizelka idealnie podkreśliła bardzo szczupłą talię modelki, a przydługie, pozaginane spodnie nadały nieco nonszalancji. Pod spód gwiazda włożyła jasnozieloną koszulę o zgaszonym odcieniu.
Śmiały charakter stylizacji świetnie przełamywała mała kopertówka, którą modelka przez cały czas trzymała w dłoni.
Irina Shayk w nietrafionych butach
Cała stylizacja byłaby strzałem w dziesiątkę, gdyby nie buty Iriny – cieliste, mocno zabudowane, wiązane z tyłu pantofle. W zestawieniu z przydługimi spodniami wyglądały bardzo niekorzystnie. Przypominały bandaże i nadawały ciężkości bardzo szczupłej sylwetce. Same w sobie buty nie byłyby złe (na przykład w zestawieniu z krótką, jeansową sukienką), jednak tutaj się nie sprawdziły.
Naszym zdaniem do tej stylizacji o wiele lepszym wyborem byłyby klasyczne, zamszowe szpilki w szpic w karmelowym odcieniu brązu albo nawet minimalistyczne sandałki z dwóch pasków. Niestety mały szczegół potrafi popsuć stylizację, nawet jeśli chodzi o taką ikonę mody jaką jest Irina Shayk.
Niezaprzeczalnym jednak jest fakt, że makijaż i fryzura modelki były idealne. Gładko zaczesane włosy dodawały elegancji, a nieprzesadzony, delikatny makijaż z lekkim glow pięknie podkreślał posągową urodę Iriny.