Joanna Jabłczyńska wywołała burzę, ujawniając, że nie wróci do roli Antoniny w kontynuacji "Nigdy w życiu!". Aktorka mówiła o poczuciu niesprawiedliwości i przekonywała, że długo nie mogła uwierzyć w decyzję produkcji. Jej słowa odbiły się szerokim echem w mediach, a do dyskusji niespodziewanie dołączyła Ilona Łepkowska, autorka scenariusza pierwszego filmu i jedna z najważniejszych postaci stojących za sukcesem ekranizacji powieści Katarzyny Grocholi. Udostępniła w mediach społecznościowych informację o nieobecności Jabłczyńskiej w nowym filmie i nie kryła zdziwienia całą sytuacją.
WIDEOJoanna Jabłczyńska o braku angażu do "Nigdy w życiu!". "Ja wiem, jakie są powody"
Ilona Łepkowska odcina się od kontynuacji "Nigdy w życiu!"
Scenarzystka przyznała, że jest jej zwyczajnie przykro z powodu decyzji twórców.
Bardzo, bardzo przykre... Szczerze, kompletnie nie rozumiem tej decyzji - napisała Ilona Łepkowska.
Jednocześnie zaznaczyła, że nie ma żadnego związku z powstającą produkcją. Kiedyś miała jednak pomysł na kontynuację.
Nie mam nic wspólnego z "Nigdy w życiu 2", nawet nie wiem, czy taki tytuł nosić będzie realizowany obecnie film. Po premierze pierwszej części miałam pomysł na kontynuację, nieskromnie powiem - chyba niezły, ale wymagało to zgody Kasi Grocholi na wykorzystanie wykreowanych przez nią w książce postaci. Nie udało się jej uzyskać. Było, minęło.
Ilona Łepkowska podkreśliła swoją rolę w sukcesie filmu "Nigdy w życiu!"
Przy okazji Łepkowska przypomniała, jak ważne miejsce "Nigdy w życiu!" zajmuje w jej zawodowym dorobku. Scenarzystka przyznała, że do dziś uważa ten film za swoje najważniejsze osiągnięcie. Podkreśliła, że to ona przekonała producenta do zakupu praw do książki Grocholi jeszcze zanim stała się wielkim bestsellerem. Następnie stworzyła scenariusz, współdecydowała o doborze ekipy realizacyjnej i miała wpływ na kluczowe decyzje obsadowe.
Jak podkreśliła, była również jedną z osób, które zabiegały o obsadzenie Danuty Stenki w roli Judyty. Wspomniała też, że uczestniczyła w wyborze Joanny Jabłczyńskiej do roli Tosi.
Mówi się czasem, że nie zmienia się zwycięskiego składu... Ale może producenci uważają, że to powiedzenie nie ma sensu? Tak czy inaczej, w końcowym rachunku film ocenią widzowie i tylko ich zdanie ma znaczenie - skwitowała.