Wokalistka cieszyła się ogromną popularnością i miała bardzo liczne grono sympatyków. Wielu z nich do dzisiaj nie może pogodzić się z jej odejściem. Kamil Sipowicz dostał propozycję, aby Aleksandra Popławska wcieliła się w hologram Kory, by wykonać jeden z jej największych przebojów Po prostu bądź. Dotychczas w podobny sposób uczczono pamięć światowych gwiazd – m.in. Whitney Houston czy Michaela Jacksona.
Dla męża Kory nie była to łatwa decyzja, ze względu na masę wspomnień, które wiążą się z tą piosenką. Sipowicz w rozmowie z reporterką Jastrząb Post opowiedział o swoich odczuciach związanych z wyjątkowym projektem:
Jest to przeżycie duchowe. Ta piosenka dociera w tej sytuacji i w kontekście tego hologramu zupełnie inaczej. Możemy na Korę patrzeć i ona jest w jakiś niesamowity sposób. Nie tylko jako hologram, ale ona po prostu jest w tym. Jestem wstrząśnięty. To jest okres Kory z lat 90. Jeden z jej szczytowych okresów. To też jest interesujące, że to nie jest Kora współczesna. Nawet jak zmarła 2 lata temu, to na hologramie jest młodsza kilkanaście lat. To też jest wstrząsające. Myślę, że ona byłaby zadowolona, że jest zadowolona i w tym uczestniczy. Bardzo mocne emocje. Trudno powiedzieć, co jest wirtualne, a co jest rzeczywiste. Jest bardzo mocne przeświadczenie, że Kora w tej sytuacji, w tym hologramie istnieje jako osoba duchowa.
Kamil Sipowicz nie od razu był przekonany do tego pomysłu:
Musiałem się zastanowić i poradzić przyjaciół. Starsi przyjaciele mi to odradzali. Widzieli w tym świętokradztwo, natomiast młodzi ludzie, którzy są na bieżąco z współczesnymi technikami, powiedzieli, że jak najbardziej. Rośnie nowe pokolenie ludzi, które nie widziało koncertów Kory, a tutaj widzą ją jak żywą. Przez twórców zostało to tak świetnie zrobione, że Kora nawiązuje relacje ze skrzypkiem. To podbija to poczucie, że to jest rzeczywiste, a nie wirtualne.
Jak oceniacie pomysł z hologramem Kory?
Hologram Kory w piosence Po prostu bądź: