Gosia, która chroni swojej prywatności jak lwica, co jakiś czas jednak pokazuje fanom, jak wygląda jej synek. W jednym z wywiadów, dwa lata temu, przyznała, że wróży mu karierę na boisku:
Mateuszek jest cudowny, bardzo żywiołowy. Chyba będzie piłkarzem, bo potrafi nieźle kopnąć. Dla mnie najważniejsze jest to, że w ogóle nie choruje. Jedyny minus – on nie lubi spać… Przed godziną 22 nie mam co liczyć na jakąkolwiek drzemkę – mówiła wokalistka 2 lata temu.
Może brzmi to lekko absurdalnie, ale Gosia podzieliła się bardzo wzruszającą opowieścią o tym, jak wokalistka wraz z synem uratowali koguta, z którym Mateuszek się teraz przyjaźni. Jak do tego doszło?
Mój kochany syn Mateusz ma w sobie mnóstwo miłości dla otaczającego go świata, ludzi i zwierząt. Nauczyłam go, żeby nigdy pochopnie nie oceniał nikogo nawet jeśli ma tzw złą opinię. Wziął sobie do serca moją radę i oswoił koguta, który jest uważany za bardzo groźne i niebezpieczne zwierzę. Dobrze, że nie próbował tego zrobić z lwem. Przykład koguta, którego dostałam w tamtym roku od fana pokazuje jak bardzo można kogoś zmienić, gdy otoczy się go miłością i dobrym jedzonkiem. Zobaczcie jak kogut Stefan wyglądał w tamtym toku.. wystraszony, bez części piór, smutny.. a jak wygląda teraz: szczęśliwy z lśniącymi piórkami – napisała Andrzejewicz na Instagramie.
Gosia jest przekonana, że podobnie jest z ludźmi.
Gdy żyjemy w stresie, otoczeni toksycznymi myślami, nie prawidłowo się odżywiamy od razu nasze ciało to pokazuje w postaci różnych symptomów. Jeśli nie odczytamy ich w porę pojawia się choroba.. Jednak, gdy zmienimy nasze życie na pełne uśmiechu, miłości i zdrowego żywienia nasze ciało podziękuje nam za to w postaci świetnego wyglądu i dobrze funkcjonującego systemu odporności. Przesyłam Wam dużo miłości – kontynuuje wokalistka.
Zobaczcie w naszej galerii, jak bardzo zmienił się ulubieniec syna piosenkarki. Zarówno Mateusz, jak i Stefan wyglądają na szczęśliwych.