Marcelina Zawadzka zaskoczyła wyznaniem o ślubie. Jej ukochany już planuje ceremonię. Zdradziła nam szczegóły

Marcelina Zawadzka o ślubie

Marcelina Zawadzka o ślubie

Marcelina Zawadzka od kilkunastu miesięcy związana jest z przystojnym Niemcem – Maxem Gloecknerem. Gwiazda jest pewna swoich uczuć. Zakochani rozmawiali już na temat ślubu.

Marcelina Zawadzka dwa lata temu zniknęła z telewizji. W tym czasie w jej życiu prywatnym działo się dość sporo. Rozstała się ze swoim ówczesnym partnerem i związała z innym przystojniakiem. Gwiazda długo trzymała Maxa Gloecknera w ukryciu. Pomimo że kolorowa prasa rozpisywała się na ich temat, to była Miss Polonia nie potwierdzała tych rewelacji. Ostatecznie jednak przełamała się w Dzień Chłopaka. To właśnie wtedy opublikowała serię zdjęć ze swoim nowym partnerem i wymowny podpis, w którym zdradziła, że jest on dla niej najważniejszy:

Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Chłopaka. W szczególności dla tego jedynego, najważniejszego i ulubionego Maxa. Cieszę się, że spotkałam Cię na mojej drodze.

Jej ukochany pochodzi z Niemiec. Jest przedsiębiorcą, a także influencerem. Mężczyzna pełni także rolę dyrektora w firmie zajmującej się rynkiem nieruchomości w Tajlandii.

Marcelina Zawadzka o związku z Maxem

Marcelina Zawadzka wróciła na salony, dzięki czemu miała okazję jeszcze bardziej otworzyć się na temat nowego związku. W rozmowie z reporterką Jastrząb Post zdradziła kulisy ich poznania:

Poznaliśmy się w Nowym Jorku. Tam spędziliśmy trochę czasu, potem ja przyleciałam do Polski, a później on przyleciał tutaj, abyśmy się bliżej poznali. On poznał moją rodzinę, ja poznałam jego. I jak kręciłam program „Farma”, to też z nami był. I tak się poznawaliśmy.

Gwiazda zmieniła swoje podejście do relacji z mężczyznami:

Ja przeszłam przemianę w sobie. Stwierdziłam, że chcę zmienić siebie i niektóre rzeczy, jeżeli chodzi o związki. Jak zaczynasz pracować z sobą, to widzisz niektóre rzeczy. Nie obwiniam innych. Chcę wiedzieć, że ja jestem najlepszą wersją siebie. Budowanie siebie, pójście na różne kursy, korzystanie z coachingu, posłuchanie kogoś mądrzejszego, bo np. to bycie silną kobietą to jest cudowna sprawa. Ja to uwielbiam w sobie. Ale czasami jest tak, że jesteśmy za silne. To są duże i małe rzeczy, które można poprawić. Jak ja się zmieniam, to moje relacje są inne, jak człowiek jest ze sobą pogodzony, to też jest inaczej.

Prezenterka zdradziła, że planują z Maxem sformalizować swój związek. Pojawiły się pierwsze rozmowy o ślubie. Zawadzka nie ukrywa, że jej wybranek wizualizuje już ich ceremonię. Jakie ma podejście do tego ona sama?

To ma być jego pomysł. Na szczęście ma takie piękne pomysły z tego, co słyszę. Ale nie chcę tego wymuszać, nie chcę, aby to wyglądało na wymuszenie. Chcę, żeby to płynęło. Ten związek ma być płynący, chociaż wiem, że do czegoś dążący, a nie taki, że być, bo być. Sukni ślubnych miałam na sobie tyle przez to, że byłam modelką, że nie mam pojęcia, jak chciałabym, aby wyglądała. Z tego, co widzę, to on ma większe pojęcie niż ja, jak chciałby, żeby ten moment wyglądał. Dla mnie to jeszcze niedawno było bardzo odległe, dopiero powoli przybliżam to do siebie. Po wcześniejszych poranieniach i związkach bardzo byłam na to zblokowana i dopiero tak wszystko puszcza.

Zdaje się, że wszystko jest na dobrej drodze, aby już niebawem zakochani spotkali się przed ołtarzem. Para zamieszkała już razem:

Mieszkamy razem, uczymy się siebie. Ja go uczę, że jak coś położy, to musi odnieść. Mieszkał wiele lat w takich miejscach, że był w ruchu np. w hotelach. Nie musiał nic pilnować i sam siebie ogarniać, a teraz u mnie jest inaczej. Nie ma zmiłuj, ale jakoś się dogadujemy i to jest ważne.

Trzymamy kciuki za związek Maxa i Marceliny.


Marcelina Zawadzka i Max Gloeckner

Marcelina Zawadzka i Max Gloeckner

Marcelina Zawadzka i Max Gloeckner

Marcelina Zawadzka i Max Gloeckner

Marcelina Zawadzka i Max Gloeckner

Marcelina Zawadzka i Max Gloeckner

Komentarze

Najczęściej czytane dziś

Zobacz również

Może Cię zainteresować

×