Tylko u nas! Joanna Racewicz miała wypadek. Nie dotarła na premierę swojej nowej książki. Słowa Beaty Tadli niepokoją [AKTUALIZACJA]

Joanna Racewicz miała wypadek

Joanna Racewicz miała wypadek

Joanna Racewicz w drodze na premierę swojej książki miała wypadek! O wszystkim poinformowała zebranych Beata Tadla. Tylko u nas szczegóły.

Joanna Racewicz to ceniona dziennikarka telewizyjna. Dziś możemy ją oglądać na Polsacie, choć jeszcze kilka lat temu robiła karierę w TVP. Ze stacją pożegnała się za czasów prezesowania Jacka Kurskiego. Dziś jej stosunek do publicznego nadawcy jest jednoznacznie negatywny.

Autorka bestsellera 12 rozmów o miłości, rok po katastrofie nie tylko jest pochłonięta sprawami politycznymi i społecznymi, ale również znajduje czas na to, aby udzielać się w social mediach. Jej profil na Instagramie zgromadził ponad 100 tysięcy followersów. Fani cenią Joannę za urodę, szczerość i wielki dystans do siebie.

Niedawno w poście na Instagramie rozprawiła się z osobami, które zarzucają jej, że przeszła masę zabiegów. Jej cięte pióro i ironia z reguły są doskonałą odpowiedzią.

Na złośliwości z gatunku: sama mówiłaś, że „wszystko masz plastikowe” odpowiadam – mój plastik jest we mnie, a nie na śmietniku. Acha, to też ironia – napisała.

We wtorek miała pojawić się na premierze nowej książki. Niestety miała wypadek. Co wiemy na ten temat?

Joanna Racewicz miała wypadek. Szczegóły

Joanna Racewicz napisała książkę Sypiając z Prezesem, której premiera odbywała się we wtorek 24 stycznia. Event prowadziła Beata Tadla. Niestety autorka publikacji nie pojawiła się na czas. Spóźnienie zaczęło niepokoić zebranych. W pewnym momencie głos zabrała prowadząca i poinformowała, że Racewicz w drodze na spotkanie miała wypadek.

Cały czas czekamy na autorkę książki. Mam wrażenie, że pojawi się za chwilę – mówiła.

Jak udało nam się ustalić, Joannie nic się nie stało:

Joasi nic się nie stało, wszystko jest w porządku – mówi Jastrząb Post osoba z otoczenia gwiazdy.

Impreza rozpoczęła się bez głównej bohaterki, a nasze źródło zapewnia, że Racewicz miała niegroźną stłuczkę. Po ponad godzinie dziennikarka dotarła na miejsce. Wyjaśniła, co jej się przydarzyło. Na szczęście wszystko skończyło się na strachu.

Ja bardzo państwa przepraszam. W najczarniejszym scenariuszu nie przypuszczałam, że to się wydarzy – powiedziała dziennikarka po przyjeździe – Jechałam do Państwa al. Niepodległości, główną drogą. Rozmawiając z moją kochaną Agnieszką, którą kocham nad życie, która jest po prostu, jak moja grupa wsparcia. Mówię, 'Agnieszka, ja już jadę, będę za moment'. Ona dzwoniła do mnie pół godziny wcześniej: 'Jedź, bo Jerozolimskie zakorkowane'. No więc pędzę. Rzeczywiście nie ruszyłam od razu, kiedy samochody ruszyły przede mną, no i to był błąd, bo pan z Filtrowej pomyślał, że go przepuszczam. Ja się spieszę do państwa, więc go nie przepuściłam, no i oczywiście jest bum! […] To dla mnie bardzo ważne spotkanie – podkreśliła.

I dodała:

Aż mi krew odpłynęła, zrobiło mi się słabo, blado. Mówię: 'Proszę pana, błagam, to bardzo ważny dla mnie wieczór, pan jest na podporządkowanej drodze, to jest pana wina. […] Proszę mi wierzyć, uruchomiłam wszystkie znajomości. Przydała mi się praca w newsach i zapraszanie rzeczników prasowych oraz innych bardzo ważnych panów mundurowych. Wytłumaczyłam, o co chodzi. Naprawdę czasem to się przydaje, a to była wyższa konieczność.

Zdjęcia w naszej galerii.


Przedstawiciele mediów czekają na Joannę Racewicz

Przedstawiciele mediów czekają na Joannę Racewicz

Przedstawiciele mediów czekają na Joannę Racewicz

Przedstawiciele mediów czekają na Joannę Racewicz

Beata Tadla - premiera książki Joanny Racewicz

Beata Tadla - premiera książki Joanny Racewicz

Komentarze

  • Gość pisze:

    Nie lubię jednej i drugiej.

  • Rybak pisze:

    Ha,babka miała pojawić się na premierze a tu raptem wypadek który jest niegroźny,skończyło się dosłownie na kilku stłuczkach ale pani Racewicz jakoś wyszła na siłach z tego wypadku,Jak widać pani Racewicz musi się wszędzie spóźniać a widzowie czekali na nie żeby ją zobaczyć na tej premierze jej książki,no i po godzinie przyszła,to co ona tam robiła w tym samochodzie? Zakleszczyła się czy co? Bo nie wiem.

  • Kaśka pisze:

    No proszę, załatwianie „po znajomości”… Za darmo?

Najczęściej czytane dziś

Może Cię zainteresować

×