Jestem jeszcze trochę nieobecna. Trzeba się przestawić, a ja jednak jestem głową z dziećmi. Dla mnie to wszystko jest szokujące. Jestem orędowniczką tego, że powinniśmy dać kobietom w spokoju dochodzić do siebie. Nie jesteśmy zobowiązane, żeby zawsze po ciąży wyglądać tak, jak przed. Oczywiście zdaje sobie sprawę, że moje ciało jest moim narzędziem pracy. Wróciłam powoli na plan i jest to dla mnie ważne, aby czuć się dobrze w swoim ciele. Jestem absolutnie przeciwna tej presji jaką się wywiera, żeby pokazywać się jak najszybciej z tym płaskim brzuchem, żeby wymagać od kobiet, aby w połogu wyglądały jak petarda. Odpuśćmy trochę my kobiety- kobietom. Bo to raczej nie mężczyźni tego wymagają, tylko kobiety.
Agnieszka szczerze przyznaje, że nie wróciła jeszcze do swojej sylwetki sprzed ciąży, ale nie zamierza się z tym śpieszyć:
Jedyną dietą są dzieci. Ja jestem nadal dużo okrąglejsza niż byłam przed porodem. Mam kilka ulubionych ciuchów i bardzo chciałabym w nie wejść, natomiast wydaje mi się, że jeżeli 9 miesięcy tyjemy, to dajmy sobie prawo, bo ciało się długo regeneruje. Staram się akceptować siebie również większą i nie do końca taką, jaką byłam przed ciążą, bo wiem, że moje ciało ma teraz dużo ważniejsze zadanie niż bycie szczupłą. Ma wykarmić i być silne.
Cała rozmowa poniżej.