Ewa rzadko pojawia się publicznie i nie udziela wywiadów. Ostatnio jednak zrobiła wyjątek i dała się namówić na zwierzenia Karolinie Malinowskiej. W rozmowie z Party wyznała, że nie wie co to są kryzysy w związku, ale czasami zdarzają się wybuchy złości i małe sprzeczki.
Nie wiem, co to kryzys, ale wiem, co to darcie kotów. Pozwalam sobie na sprzeczki, emocje i małe wybuchy każdego dnia. Muszę przyznać, że Lefteris jest tym „do rany przyłóż”, a ja łobuzuję. Chcę czegoś i tak ma być! To jest właśnie kwestia wychowania. Dzięki, tato (śmiech). Ważne jest, że nie pozwalam, żeby jakieś złe emocje rosły we mnie tygodniami czy jeszcze dłużej. Jeśli dzieje się coś złego, to wyjaśniamy to tu i teraz. I to chyba chroni nas przed wielkimi kryzysami - czytamy
Wiedzieliście, że nawet w ich małżeństwie nie jest do końca idealnie?