Popularność disco-polo regularnie spotyka się z krytycznymi opiniami wśród sporej grupy internautów. Jak do tego typu opinii odnosi się Radek Liszewski, lider zespołu Weekend? O komentarz poprosiła go nasza reporterka.
Ta muzyka nie jest obowiązkowa. Jeżeli ktoś nie chce, to nie słucha. Mamy wolny wybór, wolną wolę. Prezes postawił na ten rodzaj muzyki. Sylwester w Zakopanem pobił wszelkie rekordy, było blisko 80 tysięcy ludzi pod sceną, to jest naprawdę mega wydarzenie. Jak się nad tym zastanowimy, to muzyka disco-polo wcale nikomu nie przeszkadza. Ludzie równie dobrze skaczą do Golców, za chwilę wychodzi Zenek, skaczą do Zenka, później ja wychodzę i nikt nie ma z tym żadnego problemu. Ani nie trzeba tej muzyki gloryfikować nadmiernie, ani jej ganić. Po prostu jest jak każda inna.
Kto wie, może disco-polo okazałoby się także przepisem na sukces na Eurowizji, na której naszym dotychczasowym artystom raczej nie szło dobrze. Czy Liszewski uważa, że Polskę powinien reprezentować tak bardzo uwielbiany przez Polaków Zenek Martyniuk?
Jeżeli znalazłby się artysta, który byłby godny pojechać na Eurowizję, to jakie to ma znaczenie, jaką muzykę on wykonuje. Jeżeli ludzie by chcieli go słuchać i miałby szanse na Eurowizji, to ani nie powiem, że powinien, ani że nie powinien. To zależy od utworu, wykonawcy, jego charyzmy. Zenek Martyniuk np. w Polsce jest uwielbiany, ale jakby było na świecie? Nie wiem – powiedział w rozmowie z Jastrząb Post.
Decyzją TVP tegoroczny reprezentant Polski na Eurowizję zostanie wybrany drogą eliminacji w programie Szansa na sukces. W takich warunkach raczej ciężko wyobrazić sobie Zenka jako kandydata stającego w szranki z debiutantami i wokalistami, którzy zarośli kurzem. Może więc w 2021?