Euro 2020. Wiadomo, czy Polacy uklękną przed meczem ze Słowacją. Mają ważny powód
Chociaż Euro 2020 rozpoczęło się kilka dni temu, polscy piłkarze debiut w turnieju mają jeszcze przed sobą. W poniedziałkowe popołudnie w Sankt Petersburgu rozegrają swój mecz inauguracyjny. Zmierzą się z zawodnikami ze Słowacji. Mimo iż wynik spotkania jest jeszcze niewiadomą, jasnowidz Krzysztof Jackowski kilka dni temu ujawnił, że rywale mogą być trudnym przeciwnikiem:
Co do Słowacji, to trzeba uważać na ten zespół i ten pierwszy mecz. Wydaje się najsłabszy, a w moich odczuciach kojarzy się jako rześki. Czasami jest tak, że ambicje dodają sił. Kto wie, czy na powiewie tych ambicji Słowacja nie będzie jednak trudnym przeciwnikiem.
W niedzielne popołudnie piłkarze polskiej kadry przylecieli do Sankt Petersburga. Na miejscu towarzyszą ochroniarze, którzy podobno nie odstępują Roberta Lewandowskiego:
„Lewy” ma fanów wszędzie, dlatego opieka nad nim jeszcze szczególnie ważna – podawał Super Express.
Euro 2020. Czy Polacy uklękną przed pierwszym meczem?
Do pierwszego spotkania biało-czerwonych pozostało mniej niż cztery godziny. Do sieci przedostają się pierwsze szczegóły na ten temat. Jest przewidywany skład, w jakim piłkarze pojawią się na boisku. Raczej pewne jest, że na murawie zagości Wojciech Szczęsny. Paulo Sousa od samego początku wydawał jasne komunikaty w sprawie bramkarza, podkreślając, że zawodnik Juventusu jest u niego numerem jeden.
Sportowe Fakty WP podają też, że wiadomo, iż piłkarze nie uklękną przed pierwszym meczem. W ten sposób dołączyli do kilku innych drużyn, w tym m.in. do Węgrów i Szkotów:
Gest ma związek z akcją "Black Lives Matter", która wspiera walkę z nierównościami rasowymi. Już w trakcie rundy wiosennej przyłączyły się do niej m. in. kluby Premier League, a potem część drużyn narodowych biorących udział w mistrzostwach Europy - przypomina portal.
Sport.pl dodaje, że podobno Polacy mają ważny powód, przez który wycofali się z tej akcji. Uważają, że taki gest w polskiej kulturze jednoznacznie kojarzy się z religią oraz uroczystościami kościelnymi i dlatego nie chcą tego gestu przenosić na boisko.
Podobną decyzję sportowcy podjęli w czasie eliminacji do mistrzostw świata w Katarze. Wówczas zdecydowali się na inny gest - wskazali na naszywkę UEFA, na której znajdował się napis respect.