Epstein korespondował z polską modelką. Ewa Minge wskazuje na PUŁAPKI świata mody
Nazwisko polskiej modelki Mariany Idzikowskiej znalazło się w dokumentach śledztwa dotyczącego Jeffreya Epsteina, co wzbudziło zainteresowanie opinii publicznej. Ewa Minge wskazuje na pułapki świata mody, które mogą być niebezpieczne dla młodych dziewczyn. "Mariana mogła w ogóle nie zdawać sobie sprawy, z kim ma do czynienia" - stwierdziła.
W piątek 30 stycznia Departament Sprawiedliwości USA wydał ok. trzy miliony stron związanych z działalnością Jeffreya Epsteina, skazanego za przestępstwa seksualne. Sprawa wywołała emocje, zwłaszcza że Epstein miał kontakty z wpływowymi osobami. Mariana Idzikowska, polska modelka, znalazła się w centrum uwagi po ujawnieniu dokumentów, została bowiem w nich wspomniana. W akcie nie ma jednak dowodów sugerujących niewłaściwe relacje z biznesmenem. Materiały wskazują, że jej dane nie zostały zanonimizowane, co wyklucza uznanie jej za ofiarę.
Gwiazda o Ryszardzie Rynkowskim i jeździe po alkoholu
Ewa Minge zabrała głos ws. afery z Epsteinem
Ewa Minge, znana projektantka, odniosła się do sytuacji. W rozmowie z "Faktem" powiedziała:
Chciałabym stanąć w obronie Mariany, ponieważ w ujawnionych e-mailach nie ma żadnych dowodów na to, że robiła coś niewłaściwego. W historii, o której mówimy, Mariana mogła w ogóle nie zdawać sobie sprawy, z kim ma do czynienia. W e-mailach nie ma nic, co wskazywałoby na świadczenie usług na rzecz kogokolwiek.
Ewa Minge podkreśliła, jak ważne jest, aby młode dziewczyny były świadome niebezpieczeństw.
To historia o pułapkach świata, w którym młode dziewczyny często nie mają jeszcze wystarczającego doświadczenia, by poruszać się bezpiecznie - powiedziała.
Mariana Idzikowska nie komentowała jeszcze publicznie sytuacji. Zniknęła z mediów społecznościowych, co tylko zwiększa spekulacje. Ekspertom trudno ocenić, jakie będą jej kolejne kroki w świetle ujawnionych informacji.