Pomimo uwag lekarzy i współpracowników Enrique nie przerwał koncertu. Wprost przeciwnie - ze strumienia krwi namalował serce na koszulce. Pięknym gestem wzruszył fanów, ale doprowadził do uszczerbku na zdrowiu. Nie pomogła nawet operacja rekonstrukcji palców.
W ostatnim wywiadzie dla hiszpańskiego programu Primer Impacto Iglesias przyznał, że wciąż odczuwa skutki wypadku:
Szczerze, wciąż nic nie czuję w tym palcu. Nie czuję nic od paznokcia i powyżej. Będąc z wami szczery, z całą tą adrenaliną, nie czułem za dużo. Byłem naprawdę zaskoczony ilością krwi, którą traciłem. Trochę się wstydziłem i było mi głupio przed fanami, zwłaszcza przed grupą, która stała naprzeciwko mni. Za każdym razem, jak poruszyłem ręką, można było zobaczyć wszędzie krew. I w tamtym momencie nie zdawałem sobie sprawy z tego, jak było to poważne, ponieważ nie czułem bólu. Ból poczułem po operacji. Naprawdę, to co zrobiłem było wielką głupotą
Lekarze nie dają Enrique większych szans na powrót do pełni sił. Wierzymy jednak, że w tym przypadku nastąpi przełom.