Myślę, że z dwa lata bardzo marzyłam o ciąży. Los pokazywał, że raczej to się nie uda. No i zaszłam w ciążę. Niestety straciłam ją.
Parę lat temu powiedziała natomiast, że rozważa adopcję dziecka. Jak dziś wiemy, do adopcji ostatecznie nie doszło. Dlaczego?
W rozmowie z Pomponikiem temat adopcji dość niespodziewanie powrócił w jednym z zadanych diwie pytań. Edyta Górniak zdradziła więc, dlaczego ostatecznie nie zdecydowała się na adopcję. Jak wyznała, wszystko zmieniła jedna wizyta w domu dziecka:
Do dzisiaj czasem myślę o tym. Ostatecznie myślę sobie, że ponieważ ja tak bardzo kocham dzieci, mam naturalny kontakt z dziećmi, to gdyby przyszło do momentu, że musiałabym wybrać jedną osobę, nie potrafiłabym. Kiedyś w Opolu, podczas festiwalu, pojechałam do domu dziecka i tam było ze 40 dzieci i potem powiedziałam, że zabieram wszystkich na naleśniki. I dzieci zaczęły mnie łapać za ręce, widziałam, że jestem w takim momencie krytycznym, że jest taka rywalizacja, kogo ja będę trzymała za rękę. Jak patrzyłam na te dzieci, to chciałam je wszystkie zabrać. Bardzo to zostało we mnie.
Spotkanie z dziećmi wywołało w Edycie ogromne emocje. Stwierdziła, że nie byłaby w stanie wybrać jednego dziecka, dla którego stworzyłaby nowy dom. Wyznała też, że jej zdaniem dużo lepiej poradziłaby sobie w roli wolontariuszki dla dzieci z Afryki. Ma plan, by w przyszłość właśnie w taki sposób obdarować je swoją miłością.
Myślę, że lepiej będzie, jeśli polecę pracować do Afryki, już powiedzmy na te stare lata i być z tymi dziećmi, dawać im radość, miłość, czułość, opiekę, muzykę, to w takim sensie, a nie zabierać jedno dziecko do domu. Ale czasem o tym myślę.