Beata Pawlikowska odrzuca wszelkie leki. Lekarze przerażeni jej słowami: "SZKODLIWE"

Beata Pawlikowska w rozmowie w podcaście Żurnalisty zadeklarowała, że nie widzi choroby, w której skorzystałaby z leków. Jej słowa wywołały reakcję lekarzy, którzy w komentarzach ostrzegają przed podważaniem sensu badań i terapii farmakologicznych.

Beata Pawlikowska stanowczo o lekachBeata Pawlikowska stanowczo o lekach
Źródło zdjęć: © YouTube
Paweł Ćwikliński

Beata Pawlikowska ponownie pojawiła się w podcaście Żurnalisty, gdzie udzieliła ponad dwugodzinnego wywiadu. W pewnym momencie rozmowy wątek zszedł na leczenie i stosunek pisarki oraz podróżniczki do leków.


WIDEO
Aktorzy o nieobecności Kusego na planie "Rancza"


Beata Pawlikowska kontrowersyjnie o lekach

Prowadzący zapytał Pawlikowską o sytuacje, w których rozważyłaby leczenie farmakologiczne. Odwołał się m.in. do przykładu choroby Alzheimera i dopytywał o ewentualne stosowanie środków spowalniających przebieg schorzenia.

Nie ma ani jednej takiej [choroby - dop. red.] - skomentowała Pawlikowska.

W rozmowie z Plotkiem dr Paweł Kabata zwrócił uwagę, że dla leków dopuszczonych do obrotu istnieje szeroka baza badań i publikacji naukowych. Podkreślił też, że zanim preparat trafi do sprzedaży, musi przejść wieloetapową ścieżkę weryfikacji.

Jest cała masa badań i artykułów naukowych mówiących o tym, jak dany lek działa na nasz organizm. Każdy lek zarejestrowany i dopuszczony do obrotu musi przejść kilka etapów badań naukowych: od wpływu cząsteczki chemicznej na określone mechanizmy funkcjonowania komórek, poprzez badania bezpieczeństwa danej substancji na ludziach, ustalenie skutecznych i bezpiecznych dawek, aż po badania potwierdzające skuteczność w leczeniu danej choroby. Ten proces nazywa się badaniami klinicznymi.

Lekarz dodał, że w końcowych fazach badań ocenia się skuteczność i bezpieczeństwo terapii na dużych grupach pacjentów, a działania niepożądane są opisywane i monitorowane.

Badania ostatnich faz przed dopuszczeniem leku do obrotu są przeprowadzane na wielotysięcznych grupach pacjentów w różnych krajach, kontynentach, rasach, po to, żeby mieć jak najlepszą reprezentację ich skuteczności. I to, że dany lek wpływa na daną chorobę, nie oznacza, że nie może negatywnie wpływać na funkcjonowanie innych układów i narządów. Ale wszystkie te działania niepożądane są ściśle opisywane, monitorowane i brane pod uwagę przy dobieraniu terapii - podsumował.

Słowa Beaty Pawlikowskiej okiem lekarzy

Do wypowiedzi Pawlikowskiej odniósł się także dr Łukasz Durajski. W komentarzu dla Plotka ocenił, że podobne deklaracje mogą być społecznie niebezpieczne:

Należy powiedzieć, że denializm jest szkodliwy, jak i wypowiedzi tego typu osób, które nie mają podstawowej wiedzy w zakresie biologii człowieka, immunologii i fizjologii procesów zachodzących w naszym organizmie. Wypowiedzi w stylu "nie znam się, ale się wypowiem", to najgorsze, co pojawia się w przestrzeni publicznej. Brak kompetencji, zero zahamowań, chęć zabłyśnięcia, niestety w tym przypadku brak elementarnej wiedzy z biologii i fizjologii.

Lekarz wskazał też na znaczenie farmacji i rolę farmaceutów w opiece nad pacjentami.

Dodatkowo dyskredytowanie chociażby farmacji, farmaceutów i ich ogromnych zasług na rzecz pacjentów. Farmakologia jest potężną dziedziną, której studia zajmują sześć lat - podsumował.
Beata Pawlikowska w studiu Żurnalisty
Beata Pawlikowska w studiu Żurnalisty © YouTube
Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!