Kolejna odsłona Bittersweet Festivalu w Poznaniu wciąż trwa, jednak to drugi dzień budził wśród uczestników największe emocje. Właśnie wtedy na głównej scenie imprezy wystąpił duet Twenty One Pilots. Zespół cieszy się pokaźną liczbą polskich fanów, których oddanie dalece sięga poza standardy. Nic zatem dziwnego, że już od wczesnych godzin trwania wydarzenia gęsto obstawili barierki.
WIDEOMagda Narożna o działalności Skolima. Jak oceniła jego karierę?
Twenty One Pilots zaprosili ochroniarza na scenę na festiwalu Bittersweet
Jak sugerują reakcje w sieci, było na co czekać. Twenty One Pilots ponownie pokazali, że na polskim gruncie czują się doskonale i doceniają ogromne wsparcie tutejszych słuchaczy. To, co działo się pod sceną, opisał Bartosz Sąder dla WP Kultury:
Największą siłą Twenty One Pilots pozostaje jednak to, że potrafią zamienić koncert w pełnoprawne widowisko. Josh Dun tradycyjnie wspiął się na wysoką konstrukcję z perkusją, Tyler Joseph co chwilę znikał z głównej sceny, by po chwili pojawić się nagle w zupełnie innym miejscu, a publiczność praktycznie przez cały występ była częścią tego spektaklu.
Pomimo mocno refleksyjnej tematyki swoich utworów TOP nie stronią od sprawdzonego showmaństwa. Nie inaczej było w Poznaniu. W pewnym momencie wokalista grupy, Tyler Joseph, zaprosił na scenę... ochroniarza Kornela. Nietypowy gość wieczoru stanął na wysokości zadania i wykonał wspólnie z artystami jeden z ich największych hitów, "Ride" z albumy "Blurryface". Tłum wpadł w istną ekstazę - zresztą, przekonajcie się sami, jak dał sobie radę Kornel.