Helena Englert rzuciła się w wir muzycznej kariery na całego. Po ostatnim głośnym wystąpieniu na tegorocznym Open'erze nie osiadła na laurach i przyjęła zaproszenie kolejnego festiwalu. Jak poradziła sobie w Olsztynie?
ZOBACZ TEŻ: Helena Englert zadebiutowała na Open'erze. Natychmiast zawrzało: "Przez przypadek się tam znalazła" [WIDEO]
WIDEOHugo Tarres o nepotyzmie, "Hamlecie" i Helenie Englert
Helena Englert, kariera
Englert urodziła się 14 czerwca 2000 roku w Warszawie. Jest córką Jana Enlgerta i Beaty Ścibakównej. W dzieciństwie zadebiutowała na ekranie w filmie "Superprodukcja". Z czasem konsekwentnie kierowała się w stronę zawodu aktorki, a ważnym etapem na tej drodze były studia w warszawskiej Akademii Teatralnej.
Kolejne role sprawiły, że Englert zaczęła być zauważalna w popularnych polskich produkcjach. Wśród seriali, w których występowała, wymienić można m.in. "Barwy szczęścia" i "Diagnozę". Równolegle do aktorstwa Englert zaczęła rozwijać muzyczny pod pseudonimem Hela. Od zeszłego roku zdążyła wydać już cztery single i wszystko wskazuje na to, że to właśnie w tym biznesie postanowi zagościć na dłużej.
Helena Englert na Olsztyn Green Festival
Dwa miesiące temu Helena Englert miała okazję dać show na scenie tegorocznego Open'era. Festiwalowy występ stał się dla niej pierwszym tak dużym sprawdzianem na żywo - wszystko przez dyskusję w mediach społecznościowych. W komentarzach pojawiło się wiele krytycznych opinii, w części odnoszących się nie tylko do samego wykonania, ale też do tego, jak szybko artystka znalazła się w line-upie tak dużego festiwalu.
Nie zraziła się jednak tym i właśnie dała kolejny koncert na imprezie masowej, tym razem na Olsztyn Green Festivalu. Jak przyjęli ten fakt internauci? Niezbyt przychylnie. Na Facebooku i Instagramie znaleźć można sporą ilość krytyki, głównie ze względu na niecenzuralne słowa w tekście piosenki.
"Tego nie da się słuchać", "Przeklinanie na scenie na Greenie?", "Wulgarnie, po co te przekleństwa", "Green Festival z takim prymitywnym tekstem?", "Za słuchanie tego trzeba płacić?", "Beznadzieja" - grzmią słuchacze.