Argumenty miał, musimy przyznać, całkiem niezłe - mówił, że zajmie się domem, odciąży Górniak w jej obowiązkach i będzie opiekował się Allanem, gdy jej nie będzie w pobliżu. Z jednej strony partnera tak chętnego do zajmowania się dziećmi i domowym ogniskiem ze świecą szukać, a z drugiej... Czy to aby nie za wcześnie?
Najwyraźniej do tego samego wniosku doszła Edyta, bo zalotnik usłyszał kategoryczną odmowę.
Pan mecenas był podobno rozczarowany, ale nie traci nadziei, że piękna Edyta zmieni w końcu zdanie. Wytrwałości, bracie! Jest tego warta!