Omenaa Mensah, która sama walczyła w Polsce z dyskryminacją - i nadal to robi - wyjawiła w rozmowie z Jastrząb Post, że bardzo cieszy ją fakt, że najnowsza księżna jest mulatką. Uważa, że taka odmiana dobrze zrobiła rodzinie królewskiej i będzie zachwycona, jeśli dziecko Meghan i księcia Harry'ego odziedziczy kolor skóry po rodzinie mamy:
Ja się bardzo cieszę, że partnerka księcia jest czekoladowa, jest mulatką. Dlatego, że prawdopodobieństwo, że z ich związku wyjdzie naprawdę fajne, czekoladowo-białe dziecko są bardzo duże. Chociaż te geny się różnie łączą i różnie bywa. Natomiast myślę, ze cały świat będzie obserwował. To dwoje ludzi, którzy się bardzo kochają. Cieszę się, że będą mieć wspólnego potomka. Cieszę się, że Meghan na ten konserwatywny dwór brytyjski wprowadziła taką nutę szaleństwa, otwartości. I przez to, że ona jest mulatką, to też jest ważne dla Brytyjczyków, bo to też pokazuje, że bardziej jest promowana tolerancja Wielkiej Brytanii.
W rozmowie z reporterką Jastrząb Post Omenaa zdradziła, że jej dziecko wdało się bardziej w ojca, niż w nią samą:
U mnie się wymieszały tak, że gdybym tutaj postawiła mojego synka, to nikt by nie powiedział, że to jest moje dziecko, natomiast gdyby wyszedł mój ukochany na spacer, to każdy by wiedział, że to jest jego synek. Więc te geny się mogą różnie wymieszać. ja mam nadzieję, że in plus na rzecz Meghan, bo jest piękną kobietą, więc fajnie by było, żeby ten maluszek czy ta mała dziewczynka była do niej podobna.