Wyrzucił nas przez swoją córkę. Koncertowaliśmy w Nowy Jorku i mieszkaliśmy w jednym z jego hoteli. Byliśmy zmęczeni po koncercie, a on zadzwonił do naszego menadżera kiedy spaliśmy. Powiedział "Obudź ich", a nasz menadżer się nie zgodził. Powiedział Donaldowi, że koncertowaliśmy do późna, że jesteśmy zmęczeni, że musimy odpocząć, że taka prośba to w tej sytuacji trochę za dużo. Wtedy Donald powiedział, że w takim razie nie wolno nam użyć wyjścia podziemnego i wyrzucił nas na ulicę. Pod hotelem czekały rozhisteryzowane fanki, a on nas po prostu wyrzucił na pożarcie temu tłumowi. On wtedy nie był prezydentem tylko zwykłym bogaczem (tłum. JastrzabPost)
Pamiętajcie zawsze - klasa, nie kasa świadczy o tym, kim jesteście.