Dawid Woliński o relacjach z Michałem Pirógiem i Karoliną Korwin-Piotrowską. "ZWYZYWAŁA mnie..." [WIDEO]
Dawid Woliński i Michał Piróg w ostatnich latach nie mieli zbyt dobrych relacji. Obaj wypowiadali się niepochlebnie na swój temat, jednak od niedawna próżno szukać nowych zaczepek. Teraz, w rozmowie z Michałem Dziedzicem, projektant opowiedział nieco więcej na temat ich relacji. Wspomniał również o Karolinie Korwin-Piotrowskiej.
Dawid Woliński dał się poznać szerszej publiczności dzięki "Top Model". W jury zasiada od pierwszej edycji. I choć wydawać by się mogło, że ekipa na planie programu jest zżyta i pała do siebie sympatią, to od lat wiadomo, że projektant nie ma po drodze z Michałem Pirógiem. Z drugiej strony, Karolina Korwin-Piotrowska po zakończeniu przygody z produkcją TVN zaczęła uderzać w Dawida Wolińskiego. Teraz projektant wyznał, jak wyglądają jego relacje ze wspomnianą dwójką.
Woliński zdradził, jak wyglądają jego relacje z Michałem Pirógiem
We wspomnianej rozmowie z Michałem Dziedzicem projektant wyznał, że po latach spięć i wymianie "uprzejmości" z Michałem Pirógiem, emocje w końcu opadły.
Nie mamy na planie żadnego przelotu, widujemy się tylko w takich momentach, gdzie mamy wyznaczone punkty. Michał jest miły, ja jestem miły. Mamy takie krótkie epizody, które nie wymagają żadnego zaangażowania emocjonalnego i tyle. Myślę, że Michał też już ochłonął po tych wszystkich sytuacjach. Dojrzewamy wszyscy i bierzemy te emocje już na zimno - zdradził Dawid Woliński.
Dawid Woliński szczerze o Karolinie Korwin-Piotrowskiej
Karolina Korwin-Piotrowska była częścią "Top Model" w latach 2010-2011. Po zakończeniu przygody z programem zaczęła dość ostro wypowiadać się na temat Dawida Wolińskiego i jego zachowania. Teraz projektant zdradził, że od tamtej pory nie widział się z dziennikarką i nic sobie nie wyjaśniali. Mimo to nie ma jej nic za złe.
Nie widziałem się jeszcze z Karoliną. To zabawne, bo ja i Marcin ją ściągęliśmy do programu. Karolina ma bardzo specyficzne słownictwo. (...) Ja nie mam jej nic za złe. To, że mnie zwyzywała raz, piąty czy dziesiąty w swoich artykułach. Miała do tego prawo, to jest jej zdanie na mój temat. Jakbym poszedł na kolację i by siedziała obok czy dosiadła się do stolika, to też bym zaprosił ją na pizzę - wyznał.